Czas na rewolucję marketingu

Marketing się zmienił. I już nie będzie taki sam. Jeśli tkwisz w mentalnym, analogowym rozumieniu jego zasad – nie masz szans przetrwania. Fale dynamicznych, rewolucyjnych procesów zaleją Cię, porwą i wyrzucą gdzieś na zarośnięty brzeg. Jeśli rzeczywiście chcesz być konkurencyjny na rynku, nie możesz opierać się zachodzącym zmianom.

london_student_protest

Spróbuj je zrozumieć, zaakceptować i zastanowić się, jak przekształcić własną organizację. Przede wszystkim, jak wyjść ze sztywnych ram dotychczasowego myślenia o rynku. Czas statycznego, skostniałego marketingu, narzędziowego, wspierającego sprzedaż – już przeminęła.

Czytaj dalej „Czas na rewolucję marketingu”

Reklamy

Nie zawsze musi być kawior

Kiedy firmie rosną przychody, nikt o nic nie pyta. Wszyscy pałaszują kawior, polewają szampana, klepią po ramieniu szefa marketingu i sprzedaży, a właściciel zaprasza na weekend do swej willi na Lazurowym Wybrzeżu.

funny-cow1

Wszyscy łypią na krzywą wzrostu, a wszelkiej maści krytycy, trzymają się z dala, byle nie zapeszać. W końcu następuje ten moment – dynamika spada, rynek czy technologia wchodzi w stan nasycenia, by za chwilę lecieć na łeb, na szyję. Tak było z płytami winylowymi, potem DVD, a dziś wszystko ucieka do wirtualnych chmur.

Czytaj dalej „Nie zawsze musi być kawior”

Cyklamenowy marketing

Mówi się o takich klientach „przepraszam, że żyję”. Wszedł do kwiaciarni z pewną taką kultową nieśmialością. Trzymał w rękach zawiniątko w foliowej torebce.

20141104-001736.jpg
– Dwa dni temu kupiłem tutaj kwiaty – zacząl rozpakowywać torbę. – Chciałbym zareklamować – dodał nieśmiało. Zapadła cisza. Wyjątkowa, bo dzień przed 1 listopada w każdej kwiaciarni pachnie napalmem o poranku. Drzwi się nie zamykały. Na słowo „reklamacja” zza kontuaru wyszła włascicielka. Klient wyciągnął kwiaty. Zwiędłe, piękne przedwczoraj, cyklameny. Wyglądały na poddane działalności mrozu.

Kobieta wprawnym ruchem wzięła do ręki doniczkę i wsadziła fachowo palce gdzie trzeba. – I co pan zrobił!? Co pan zrobił? Zasuszył pan kwiat! Na wiór. Niech pani zobaczy – zwróciła się do pracownicy. – Na wiór.
– Jak na wiór? – klient próbował się bronić – to ja miałem je podlewać?
– A jak pan myślał? Cyklamena potrzebuje wody, dużo wody, codziennie. Musi mieć zawsze jakies zasilanie, do podstawki.
– To może ja wezme coś innego? Tylko co?
– Może kaktus?
– A kaktusa nie trzeba podlewać?
– Trzeba, tylko nie za czesto, bo panu zgnije! Proszę, tu ma pan kaktusy, niech pan sobie wybierze. I nic pan nie płaci.

Klient spakował obie rośliny, przeprosił że żyje i wyszedł.

Tak jak owe cyklameny, współczesny marketing Twojej firmy, wymaga nieustannej uwagi, opieki i zasilania. Jeszcze nie tak dawno był kaktusem, któremu wystarczało podlanie wodą od czasu do czasu. Kiedy jakieś procesy rynkowe zatrybiły, nowa marka zyskała zaufanie klientów, a branża się rozwijała, wystarczało monitorować, nadzorować i czasami zasilić. Ale ten czas minął. Dziś zbyt wiele i zbyt szybko się dzieje, a konkurenci bywają hiperaktywni, by pozwolić sobie na taki luksus.

Cyklamenowy marketing, to nieustanny monitoring procesów w czasie rzeczywistym. Budowa komunikacji 360 stopni wymaga wertykalnej i horyzontalnej uwagi, reagowania na zmiany, podejmowania szybkich decyzji, co z kolei przekłada się na większe możliwości ekipy marketingu. Coraz więcej firm się tego uczy, przekonując się, że lepszy jest kompetentny team niż szef-despota z autorytarnym patentem na wszystko. Rynki, które są zmienne, szybkie, turbulentne, innowacyjne – wymagają coraz częściej takich właśnie zespołów.

Drodzy marketerzy, stawiajcie na swoich biurkach cyklameny. Pilnujcie ich i dbajcie o nie. Niech Wam przypominają, że każdy, nawet najmniejszy biznes, wymaga dziś nieustannej, profesjonalnej uwagi rynkologicznej.