Zaczepiacze

„-Drogi Jacku, widzę że jesteś grubym, wielkim, dużym wujem (przez „ch”). Może chciałbyś zmienić ten stan?” W podobnym stylu jestem zaczepiany na Facebooku przez kolejne dziecię MLM i NLP, które  mniej lub bardziej zawoalowanymi metodami próbuje wciskać przysłowiowy kit.

052914-centric-whats-good-nutty-professor-movie-poster

Dawno temu odbywało się to na podstawie listy telefonów do znajomych. Nagle odzywali się do Ciebie z super-biznesami bardzo dawno nie widziani kumple. W epoce maili zmieniano narzędzie, ale metoda pozostała ta sama. W erze mediów społecznościowych Twoi cyfrowi przyjaciele atakują Cię znienacka w komunikatorze w stylu: widzę, że źle wyglądasz, czy chciałbyś zmienić ten stan? Zdążyłem opublikować pierwszy odcinek vloga i to wystarczyło.

Jednym z koronnych argumentów Zaczepiaczy jest słynne zdanie: „Chcę Ci pomóc!”. Co jest kosmiczną bzdurą. Nie chcesz mi pomóc. Chcesz mi coś sprzedać, a może ewentualnie cuda, które oferujesz w pewien sposób mi pomogą. Na dodatek nie chcesz mi sprzedać batonika czy trzepaczki do szampana (według Szwedów, najbardziej niepotrzebnej rzeczy wśród niepotrzebnych). Chcesz mi wcisnąć cudowny system diety odchudzającej, odkwaszającej, regenerującej i takie tam cuda wianki. Okraszasz efekt swoim zdjęciem przed i po czyli model metamorfozy. Zdjęciem zrobionym w sposób klasycznie zmanipulowany – uczą o nim na każdym kursie fotografii (z profilu wyglądasz zawsze bardziej grubo niż frontem, wystaw przed siebie jedną nogę, będziesz wyglądać smukło).

Mistrzostwem internetowej postprawdy jest przekonanie, że cudowni pomagacze, bez wiedzy i wykształcenia są lepsi niż wszelkiej maści dietetycy, diabetycy i zwykli lekarze. Ci bowiem zapewne ściemniają, są na usługach farmaceutycznych koncernów i takie cuda wianki.

Na dietach i programach odchudzających, redukujących, cudownych receptariuszach jak schudnąć 10 kilogramów w tydzień, zarabia się kolosalne pieniądze. To przemysł, z którego żyją przeróżni konsultanci, firmy oferujące najwymyślniejsze modele biznesu, zwykli naciągacze i cała chmara celebrytów, którzy sprzedają programy dietowe wiarygodnością i medialnością własnego nazwiska. 

Tyle tylko, że w przeważającej ilości przypadków są to sprzedawcy produktów i programów najczęściej nie mający bladego pojęcia ani o żywieniu, ani o stylu życia, ani jakichkolwiek podstaw medycznych do uprawiania swojego procederu. To po prostu cyfrowi znachorzy. Jedynego, porządnego znachora jakiego znam to prof. Rafał Wilczur.

Zaczepiaczka pisze: – Proponuję Ci kurację, którą proponuje już 2 tysiące lekarzy w 28 krajach, między innymi … (tu pada nazwisko). Sprawdzam.  Faktycznie, gość kojarzony głównie z kontrowersyjnych metod leczenia, których nauka nie uznaje. Sorry, ale wierzę w naukę. – Musisz mi zaufać, zaufanie do podstawa. Badania nie są potrzebne – czytam dalej. Tutaj opadają witki, szczęka i parę innych rzeczy. Na jakiej podstawie mam zaufać Zaczepiaczce i powierzyć jej swoje zdrowie?

Ludzie, którzy sprzedają cudowne diety mają w głębokim poważaniu świadomość, że mogą tym komuś zrobić krzywdę. Wolą liczyć leady i kolejne mieszki złota. Czy ktoś jeszcze pamięta słynną dietę Dukana? Cały świat oszalał dla niej.  Nadal kiedy wpiszecie w Google odpowiednią frazę, znajdziecie mnóstwo stron na temat odchudzania się tą metodą. Ponad 30 milionów ludzi uwierzyło. Pierre Dukan przegrał proces sądowy, odebrano mu prawo wykonywania zawodu. W Polsce wydanie jego książki kupiło ponad milion osób czyli prawie 10% Polaków mogło ją przeczytać. Cudowne metody Dukana kończyły się po prostu wyjątkowo wysokim zakwaszeniem organizmu.

Skala zainteresowania dietami jest wyjątkowo wysoka. Przypomnę, to biznes. Duży biznes. Za słynne kuracje płaci się konkretne pieniądze, ich twórcy doskonale żyją z książek, wykładów i … mnóstwa pośredników, którzy stają się „ekspertami cudownej diety” … tu wpisz adekwatne nazwisko kolejnego guru.

Jeśli chcecie dowiedzieć się coś więcej o własnym organizmie, zacznijcie od zdobycia podstawowej wiedzy na temat procesu odżywiania, a wtedy wrażliwość na ściemę będzie większa. Nie wierzcie cudownym dietom, wielkim „przyjaciołom” z sieci, serwisom wciskającym kit, który wszyscy łykają jak pelikan. Jedzenie to poważna sprawa. Coś co pomogło Tobie, niekoniecznie pomoże koledze. Zrób badania, spotkaj się z dyplomowanym dietetykiem, lekarzem, pogadaj, daj sobie wytłumaczyć. Poczytaj wiarygodne źródła. Po prostu, otwórz się na wiedzę. Nie rób z siebie ignoranta, który połknie każdą słodką gadkę. 

Kolejny, drugi odcinek mojego vloga, nad którym pracuję, będzie dotyczył projektu Minus 50. W ciągu roku planuję schudnąć 50 kilogramów dzięki współpracy z lekarzem i dietetykiem w jednej osobie. Będziesz to widział na bieżąco. W moich filmach zobaczysz, że nie chodzi o dietę (która trwa jakiś czas, a potem hulaj dusza), ale o cały styl żywienia, rytm który musi być dopasowany do Ciebie indywidualnie. Po to, żeby nie zrobić sobie krzywdy, nie katować się bez sensu. Musisz działać z kimś, kto się na tym zna oraz racjonalnie tłumaczy działanie Twojego organizmu.

Tutaj subskrybuujesz mój kanał. 

Zaczepiaczce dziękuję za inspirację do tego wpisu.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Zaczepiacze

  1. Michal Czerlikowski

    Dziś bardzo ciężko odróżnić dobro od zła 😉 Jeśli dietetyk ma czas na pukanie do Twoich drzwi to wszystko w tym temacie jest jasne jak słońce. Dobry fachowiec nigdy nie szuka klientów…

  2. Waran3

    Chudnięcie jest banalnie proste…wystarczy doprowadzić do bilansu ujemnego kalorii.
    i już…:-)
    Załatwia się to odpowiednią dietą…w sensie…trzeba jeść mniej ( kalorii ) lub więcej się ruszać. 🙂
    Diety cud działają…:-) i dieta Dukana również…
    Głównym jednak wyzwaniem nie jest jednak schudnięcie tylko utrzymanie nowej wagi bo to wiąże się ze zmianą nawyków żywienia …a zmiana nawyków sama w sobie to nie jest łatwa sprawa.
    Tu głównie chodzi o …motywację!
    Schudnąć 10kg można w tydzień też można…. jeśli ma się dużą nadwagę…:-)

    Oczywiście nie chodzi o to żebym bronił tych tam…tylko, że nie trzeba być mistrzem świata ani tym bardziej amerykańskim naukowcem żeby schudnąć.

    Nie wierzył bym też aż tak lekarzom, dietetykom itp. wszystkim dyplomowanym tylko dlatego, że są dyplomowani.

    Tyle mojego zdania w tym temacie…z własnego ale jednak doświadczenia. 🙂
    Maciekk

    ps. Oczywiście pominąłem fakt, że ktoś może być chory…np. 🙂
    I bardzo Ci kibicuję bo zajebiste wyzwanie sobie postawiłeś ! 🙂
    Pozdrawiam mega serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s