Jajo Komiczne

W końcu wydało się, dlaczego jesienią zacząłem morsować. Starałem się utrzymać tę informację długo w tajemnicy, ale niestety są spółki publiczne, które muszą podawać informacje istotne dla swojej działalności, jak na przykład o świętym prądzie.  Świetnym miało być.

Jakieś pół roku temu, leciałem z pewnym gościem do Londynu i kawałek batonika ugrzązł mu w gardle. Przywaliłem mu pięścią w plecy, a on za uratowanie życia powiedział, że spełni moje marzenie. Jak Dżinn jakiś czy nie przymierzając – złota rybka. Rzuciłem mu z głupia frant, że przeleciałbym się w kosmos, ostatecznie byliśmy na dziesięciu tysiącach metrów czyli bliżej niż dalej. Na szczęście nie była to jakaś urocza staruszka, bo mogła odebrać to zupełnie inaczej. Dałem mu wizytówkę, a on powiedział, że jak mus to mus. Później się okazało, że to nie był żaden mus, ani nawet Yogurt tylko Musk, Elon Musk. Ten od rakiet. Incognito leciał po imprezie w Polsce, bo kocha Słowianki i takie takie. Fajny gość.

Dobra. Mógłbym tak długo.

Pewien bląger (nie mylić z blogerem, vlogerem tudzież influencerem) zamarzył sobie, że wystąpi w amerykańskim programie satyrycznym u sympatycznej blondynki. Ze łba mu wyparowało, że producenci hitów telewizyjnych doskonale zdają sobie sprawę jaką trampoliną do kariery może być ten program. Babka pokazała psa przebranego za pająka i zrobił się dym na pół świata. Pytanie, czy producenci mają w tym blągerze jakiś interes? Może jednak bląger powinien jeszcze bardziej się jakoś wyróżnić np. rzucając jajem w prezydenta USA. Jajem strusim dodam, ugotowanym na miękko z jakimś wrażym okrzykiem i nadrukiem sponsora na koszulce. Hit dnia gwarantowany, a wtedy show z więzienia dojdzie do oglądalności co najmniej Superbowl.

Inna blągerka przeprowadzała wywiad ze znaną naczelną globalnego pisma modowego. Jej wywiad polegał na tym, że jej się ukłoniła, a uprzejma pani odwzajemniła ukłon. I tyle w temacie. Ale odpowiedni tytuł na YouTube wyżebrał parę klików. Jeszcze inny bląger wystawia dary losu na sprzedaż. Niby nic, ale marki nie po to im wysyłają drogi sprzęt, żeby sobie chłopaki na boku jakiś ekomersik zrobili. Zawsze można go zwrócić, albo po testach przekazać na szczytny cel charytatywny. Mało która świetlica w Domach Dziecka ma nówkę, prawie nie śmiganą konsolę PS4 z paroma grami.

Ostatnio obserwuję jak to blągery histerycznie wymyślają coraz to nowe metody na wyróżnienie. Deprymujące, jak często są to pomysły rodem z Koziej Wólki (bez obrazy dla „koziowólkowiczów”). Jasna sprawa, że chodzi o fejm i kolejne tłumy ćpunów motywacyjnych, którzy wyskoczą na kolejną konferencję inspirowaną dziełami zebranymi Coelho czy kilogramami Harlekinów. Ale marki traktują poważnie tych influencerów, którzy potrafią coś fajnego wymyśleć, przychodzą z fajnym konceptem albo do wymyślonego formatu wniosą swój twórczy i pomysłowy wkład. Niekoniecznie w postaci drewnianego zachwytu nad bluzą za pięć stów. Na kredyt.  Blągerów mają  w poważaniu tak głębokim jak Blue Hole w Zatoce Akaba. Megalomania i sodówka niektórych osiągnęła poziom bezkrytycznej wiary, że popularność i rozpoznawalność równa się profesjonalnemu traktowaniu przez inwestorów.

Niedościgłym wzorcem prowokacji zostaje nadal Howard Stern, który doprowadził do orgazmu na antenie jedną ze słuchaczek swojego programu radiowego. Słupki skoczyły jak łatwo się domyślić. Słupki słuchalności oczywiście. Tylko, że całe życie Howarda było niestandardowe, a nie tylko jeden wybryk. Jeśli koniecznie chcecie zabłysnąć w amerykańskiej komercji, zacznijcie od solidnego formatu i anglojęzycznej treści. Wyzywacie bowiem na ubite pole wielkich globalnej rozrywki nie będąc zupełnie rozpoznawalnymi. To typowy przypadek „baby z brodą”. Mieliśmy już takiego jednego skandalistę, któremu najbardziej udało się  przestraszenie w 2015r. Chrisa Pratta, amerykańskiego aktora z filmu Jurassic World. Miałem nadzieję, że będzie to początek nowego formatu (jeżdzenie po premierach światowych filmów i pranki z aktorami, napędzające viralowo promocję samej produkcji). Taki projekt z jednej strony miałby szanse na niezły buzz, a z drugiej zapewniający przychylność producenta – przed premierą każda dodatkowa i darmowa promocja jest mile widziana. Nasz narodowy prankster (chociaż wolę tutaj słowo pierdster), który nie kłaniał się ochroniarzom metra warszawskiego i wrażo stawiał Policji, jakoś tematu nie podjął. Może sławy za dużo.

Działania blągerów, którzy wykorzystują totalne kłamstwo i ściemę by się wyróżnić to naprawdę wyjątkowy obciach. Internetowi influencerzy mają właśnie pioniersko pokazywać jak wyróżniać się kreatywnie, z klasą, jajcarsko, czasem może i paździerzowo czy ludycznie, ale zawsze trzymając jakiś poziom i własny styl. Na jarmarczne zagrywki nabierać się zawsze będzie tylko młoda gimbaza, z racji tego że nieopierzona, ufna i wystarczy pokazać jej dziurawe majtki, żeby osiągnąć efekt rechotu.

Oczywiście nie piszę o kogo chodzi, nie będę karmić zwierzątek SEO, a i tak wszyscy wiedzą kto co i jak. A jak nie wiedzą, to się dowiedzą.

Na zakończenie cytacik z wpisu z 2015r.

Kiedy zbudowałeś swoją pozycję w sieci na obciachu, tylko ceniący obciach będą wierni.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s