Szerzej nogi!

– Szerzej nogi! – pokrzykiwał pewien amerykański wydawca do dziewczyny, otulonej jedynie w muślinowy szal. Tak wyglądała pierwsza sesja „Hustlera”, a pokrzykującym był Larry Flynt. Skandalista, Larry Flynt.

joga-11-900-900-s

Człowiek, który zaczął szokować Amerykę i zarabiać na tym konkretne pieniądze. Dziś przykuty do wózka inwalidzkiego, zrobionego ze szczerego złota, kontroluje wydawnictwo, którego obroty przekraczają 150 mln dolarów rocznie.

O Larry Flyncie pisałem w październiku 2012r.  we wpisie „Qrewska sprawa” o dokonywaniu przez nas wyborów emocjonalnych. W „Sztuce Rynkologii” definiuję jedną ze współczesnych wartości marketingu jaką jest Wartość Zaistnienia. Współcześnie umożliwia ona przyciągnięcie, zwrócenie uwagi, poznanie nazwy marki, błyśnięcie w mediach społecznościowych czy tradycyjnych. Wszyscy szukają sposobów na to, żeby przebić się przez kolosalny harmider komunikacji, gdzie nawet najbardziej spektakularna informacja żyje raptem 24-72 godziny.

Wiele wydarzeń, które obserwuję korzystając z monitoringu Brand24, ma atencję internetowych społeczności nie przekraczającą kilkudziesięciu godzin. Podchwycenie tematu przez media tradycyjne przedłuża ten stan o kolejny jeden, dwa dni, a zagadnienia szczególnie spektakularne znajdują odzwierciedlenie w tygodnikach. Ponieważ w Internecie zawsze można więcej, staje się on polem najprzeróżniejszych prowokacji reklamowych, wykorzystujących pełną gamę tabloidalnych metod. Czytam przy okazji wiele komentarzy w stylu „Ale o co chodzi? Nieważne jak się wyróżnili, przecież wszyscy o tym mówią”.

Zawsze powtarzam, że nie ma takiej prowokacji, której nie można zastąpić mocniejszą. Jak chcesz być sławny, to możesz zawsze podążać drogą „Czerwonego Pająka” reż. M. Koszałka – to ciekawy film o bezsensownym dążeniu do sławy i zyskaniu swojego miejsca w historii [sarkazm].

W komunikacji marketingowej najtrudniejszym wyzwaniem jest wyróżnić się w taki sposób, aby zostać zapamiętanym, ale jednocześnie nie napinać bardzo czułej struny negatywnych emocji odbiorcy. Ludzie będą pamiętać obrazki typu „Szczucie Cycem”, ale nie będą szanować tych marek. Słynny skandalista, szef Ryanair musiał trochę wygrzecznieć, ponieważ jego kontrowersyjna polityka komunikacji zwracała swego czasu uwagę, ale nie za bardzo przekładało się to na dynamikę wyników biznesowych. Zobacz Latania Ryjana.

Najtrudniejsza jednak jest sytuacja dla profesjonalistów, którzy mają uczyć młodych adeptów sztuki reklamowej. Wyjaśniać i inspirować ich, przekonywać, że sztuka komunikacji jest sztuką inteligentnej perswazji, pozytywnego wywierania wpływu na ludzi, służącego nie tylko zachęcaniu do zakupu, ale kształtowaniu pozytywnych postaw w reakcjach na kampanie non-profit, przełamywaniu barier między ludźmi czy lepszemu zrozumieniu świata. Tak, reklama to nie tylko walenie codziennie wielkim kijem baseballowym w społeczny czerep pod hasłem „Kup dziś bo tanio!”, to nie tylko narzędzia propagandy. Wszystko zależy od intencji w jakich będą wykorzystywane.  Jeśli agencja reklamowa potrafi wymyślić komunikację jedynie w konwencji strategicznego wyróżnienia marki pod hasłem „szerzej nogi”, to świadczy to wyłącznie o jej indolencji albo arogancji wobec odbiorców. Jeśli czyni to instytucja edukacyjna, trzeba to pomnożyć razy dziesięć.

Nieustannie przywołuję w takich sytuacjach wywiad z Iwo Zaniewskim ze stycznia 2015r.  „- Jak się zrobi inteligentniejszą reklamę, to ludzie ją doceniają i zapamiętują. Odbierają ją jak prezent od firmy, która ma dla nich szacunek” – powiedział Iwo. Cała sztuka by owa inteligentna, fajna reklama, realizowała stawiane przed nią KPI. Nie jestem przekonany, czy ta oparta o rozłożone nogi będzie najbardziej efektywna.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Szerzej nogi!

  1. Już się bałem, że przyszczułeś cycem na blogu :). Ale to tylko tytuł…

    Anyway. Poruszasz bardzo ciekawą i niezwykle drażliwą sferę rynku marketingowego jakim jest skuteczna komunikacja. Skuteczna czyli taka którą zapamiętamy.
    Zresztą robisz to nie pierwszy raz tak więc albo walka z golizną nie ma sensu bo to leży w naszej „ludzkiej” naturze, albo za mało się o tym mówi.

    Myślę, że trochę i jedno i drugie. Jak już wspomniano wyżej w komentarzach, są kampanie inspirujące i takie, które zapamiętujemy bez konieczności angażowania roznegliżowanych modelek czy modeli. Jakkolwiek piękno kobiecego ciała zawsze przyciąga uwagę tak widok skąpo ubranej modelki reklamującej rynny czy pokrycia dachowe doprowadza mnie do mentalnego rzygu, za każdym razem jak takie coś widzę.

    Tak więc walka z golizną wydaje się skazana na klęskę bo zawsze znajdzie się jakiś marketingowiec szwagier, który wymyśli tego typu reklamę, zawsze też znajdzie się agencja, która takie coś wykona. Jedyne co można robić to mówić o tym i apelować do zdrowego rozsądku firm marketingowych.

    Może niech każda osoba aspirująca do zostania marketingowcem spróbuje na początek odpowiedzieć sobie na pytanie:
    „Jakie znasz reklamy z rozebraną panią/panem a jakie znasz reklamy, gdzie golizny nie było?” Zakładam, że w większości odpowiedzi jeśli jesteś normalnym człowiekiem wskażesz kampanie typu Allegro ostatnia, Stop wariatom czy Hey’owa łapa.

    To brdzo prosty test obrazujący to co faktycznie działa. W rzeczywistości, gdzie golizna jest wszędzie, niegolizna ma niesamowitą siłę przebicia w świadomości odbiorców. Pamiętaj o tym jak będziesz kolejnym razem na stocku wybierał zdjęcie modelki reklamującej Twój produkt 🙂

    Bardzo fajny tekst. W ramach mojej skromnej walki umieszczam u siebie na ściance.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s