Najpiękniejsze nogi Blog Forum Gdańsk #bfgdansk

Były jednym z najpiękniejszych bohaterów debaty medialnej Blog Forum Gdańsk. Śliczne, kobiece nogi, doskonale widoczne z pierwszego rzędu.  Gdybym był dziennikarzem tabloidu, poświęciłbym im całą kolumnę i opatrzył stosownym komentarzem.

IMG_0898

Gdyby nogi należały do znanej celebrytki, zapewne stałyby się okołopudelkowym, kolorowym newsem dnia. Jeśli byłbym osobnikiem nie lubianym przez tabloidy, tekst zostałby okraszony dodatkowo, najgorszym zdjęciem z bazy fotograficznej.

Gdybym był dziennikarzem mediów prawych czyli tych solidnych i wiarygodnych, interesowałaby mnie merytoryka debaty, jakieś wnioski czy twórcze myśli.  Z kolei media tak zwane „prawicowe” skoncentrowane byłyby na tym, dlaczego dziennikarz TVN24 nie ma na nogach skarpetek? Czy może tak mało płacą w stacji? Właśnie bankrutuje i trzeba odpalać szampana? Czy może „sztandarowa tuba reżimu władzy” runie w posadach, a w „Kulisach manipulacji” TV Republika usłyszymy kolejny, zgryźliwy komentarz?

Jedno zdjęcie. Trzy różne komentarze. Żyjemy w trzech kręgach mediów. Jesteś (stajesz się) tym co oglądasz, czego słuchasz i co czytasz.

Z uwagą słuchałem obu dyskusji o mediach na Blog Forum Gdańsk #bfgdansk. Jest to temat na tyle mnie wciągający, że podczas drugiej debaty poszedłem do pierwszego rzędu, by molestować Arlenę @wittamina o  jej udział w moim pierwszym Vine. Ze sceny padło kilka fraz, które wywołały spontaniczną reakcję emocjonalną i kazały mi zabrać głos. A ponieważ wykorzystując urok osobisty „wepchałem” się do tej debaty, należy się kilka słów natury ewangelizacyjnej.

W obu dyskusjach medialnych, zabrakło mi kluczowej kwestii – Widza/Czytelnika/Słuchacza =  Odbiorcy. To on jest sercem systemu. Doba trwa 24 godziny, a czas jest dobrem skończonym. To Odbiorca decyduje kiedy, jak, czy i gdzie „konsumuje” media. Jakiekolwiek media. Słucha Maffashion, czy śpiewu ptaków nad morzem. To dziś tworzy uczucie zazdrości – starych mediów, o nowe media. Tak jak francuscy winiarze, zostali zaskoczeni winami Nowego Świata w latach siedemdziesiątych. Wpadli wtedy w panikę.

Zrobienie dobrego programu telewizyjnego kosztuje krocie. Nagle okazuje się, że jakiś Youtuber używając durszlaka jest lepszy, bo ma … lepszy pomysł. To jest podstawowy klucz. Walka o Odbiorcę, to dziś walka o Pomysł, przyciągnięcie i utrzymanie uwagi. Metody nadawców są różne. Media są bardzo agresywne w walce o naszą uwagę. Atakują emocjami, „nie przełączaj kanału!”, masz w kiosku kupować dalszy ciąg tabloidalnej historii („story” wymyśliły tabloidy), coraz mniej wartości, coraz więcej krzykliwego nagabywania. Więcej katastrof, rozwalonych aut, mordowanych dzieci i okładek z napisem „Wojna!”. To nie tak, że ludzie tego chcą. To po prostu zimne wykorzystywanie jednej z pierwotnych słabości człowieka – niezdrowej ciekawości tragedii innych.

Coraz częściej dyskusje nie dotyczą artyzmu obrazu malarza Kowalskiego. Główny temat to kolejna kochanka Kowalskiego i jego nowy pies. Kolorowe media od czasów gwiazd Hollywood przestały interesować się filmem (merytoryką), a zaczęły tym, co pod spódnicą (nogi i wyżej …). Wartość tym samym musi się promować, musi dbać o zaistnienie i wyróżnienie. Nie może siedzieć samotna w garażu.  Dokładnie to opisałem w „Sztuce Rynkologii”. Wartość potrzebuje dziś rynkologii, inaczej tabloidy pożrą jej wątrobę na śniadanie i popiją chianti.

Nadawca (a wszyscy dziś jesteśmy nadawcami) jest odpowiedzialny za to co oswoił. Tak wygląda tworzenie społeczności. Lektura „Małego Księcia” powinna być obowiązkowa dla blogera, vlogera, wydawcy prasowego, telewizyjnego, czy każdego peryskopowicza. Media to odpowiedzialność za odbiorcę. Oczywiście, nie w sensie ponoszenia konsekwencji za czyny fanów. Producent noża nie będzie odpowiadał za to co użytkownik z nim zrobi. Istotą jest wywieranie wpływu (nie mylić z manipulacją). Czy tego chcesz czy nie, tworząc społeczność – wywierasz wpływ. Możesz mieć to w głębokim poważaniu, Twoja sprawa. Nie zmieni to postaci rzeczy, że ten wpływ istnieje. Im bardziej jesteś wpływowy, tym ciężar gatunkowy rośnie. Jak to się nazywa? Władza. Wywierając wpływ zyskujesz władzę. Możesz być dobrym królem lub złym. Wybór należy do Ciebie.

Tak, nasze życie coraz bardziej przypomina życie w medialnych mikrospołecznościach, tak jak mówi o tym Grzegorz Miecugow. Kiedyś całe wsie siedziały przy radiu i słuchały co tam się dzieje w kraju i na świecie. Dziś to wygląda trochę inaczej i czekam, kiedy padnie pytanie dziecka „tato, a co to jest telewizja?”. Media, te klasyczne, poszły zdecydowanie w formaty, seriale itp. co zabrało im, wspomnianą na początku kreatywność i spontaniczność. Twórcy Internetowi mają to w sobie, bo czują na plecach popychający wiatr ich pasji i radości tworzenia. Dziennikarz, który siedzi w dilbertowej zagródce międzynarodowego koncernu medialnego, klika często neurastenicznie myszą, myśląc co ma zaproponować, by słupki czytelnictwa czy oglądalności nie spadły. Fascynującym dla mnie odkryciem było to, że b(v)logerzy są bardziej wolni niż dziennikarze. Redaktor Naczelny może być królem dobrym lub królem zlym, prawda?

Jednym z elementów, które zawsze będzie łączyć wszelkich nadawców, to pisana lub niepisana odpowiedzialność za utwór. Tak jak fabryka żelazek nadaje znaczek CE (bezpieczne dla użytkownika) i wiąże się to z odpowiedzialnością za produkt, tak żaden nadawca nie może uciekać od odpowiedzialności za swoje treści. Media, podobnie jak banki, firmy farmaceutyczne czy turystyczne są organizacjami o szczególnej odpowiedzialności społecznej. Nie ma znaczenia, czy są prywatne czy państwowe. Upadek Lehman Brothers był doskonałym przykładem owej społecznej odpowiedzialności.

Nadawcy nie mogą popełniać samobójstw skacząc z poziomu ego, na poziom własnej inteligencji. Dotyczy to zarówno b(v)logerów jak i dziennikarzy. Konrad Kruczkowski, Michał Szafrański – pokazują, że kończy się era b(v)logera-chama, roszczeniowca, agresywnego prowokatora, który wali pięścią w stół krzycząc „dawaj kasę, bo jak nie, to obsmaruję Cię na b(v)logu”. Idzie czas wykorzystania swojej wpływowości, by promować wrażliwość społeczną wizualizowaną przez Szlachetną Paczkę czy Pajacyka. To ważny trend.

I na zakończenie. Jedna z fraz działająca na mnie jak czerwona płachta na byka, to sformułowanie „nadajemy to, czego chcą nasi widzowie/słuchacze”. To bezsensowne przeniesienie zasad marketingu fabryki chipsów – do mediów. Tylko, że media to nie fabryka chipsów. Tutaj kształtuje się umysły ludzi, a nie je brzuchy, tutaj dokonuje się operacji wpływu na otwartym mózgu. Media zbyt często czynią głupców sławnymi – nie róbcie tego.  To nie ma związku z żadną „misją”. To wygodna wymówka.  Dziennikarska rzetelność i odpowiedzialność nie ma związku z misją, tylko z wartościową przyzwoitością profesora Bartoszewskiego,  wobec tych, których oswoiłeś – własnych odbiorców.

Jest nadzieja, blogerzy, dziennikarze muszą ze soba rozmawiac i współpracować. Budujmy mosty i komitety, nie kopmy okopów naprzeciwko siebie.

Przeczytaj również inne moje teksty o mediach, dziennikarzach i b(v)logerach: 

Dziękuję wszystkim za świetne Blog Forum Gdańsk #bfgdansk.

Mam nadzieję na spotkanie za rok, jak mnie wpuszczą. 

W skrócie co mi się podobało? Profesor Jerzy Bralczyk  wraz z Arleną Witt i Pauliną Mikułą. To była świetna, treściwa i humorystyczna dyskusja. Idealne dobranie panelistów. Co jeszcze? Warsztat o Vine Kasi Ogórek, która skutecznie zachęciła mnie do zabawy tym narzędziem. Prezentacja Maćka Budzicha, który jak zawsze pragmatycznie, w formie, krótko i na temat. Co mi się nie podobało? Prawdziwym skandalem Blog Forum Gdańsk było podanie szczupaka na obiad. Zamiast ośmiorniczek. Skandal. Naprawdę szok 🙂

Blog Forum Gdańsk 2015
Blog Forum Gdańsk 2015
Reklamy

7 uwag do wpisu “Najpiękniejsze nogi Blog Forum Gdańsk #bfgdansk

  1. Jest zasada, że jak ktoś mądrze gada to z przyjemnością się go słucha, a dodatkowo jeśli można się czegoś mądrego nauczyć to tym bardziej warto tego posłuchać. A jak jeszcze jest na co popatrzeć to już całkiem można czuć się jak w raju 🙂

  2. Jacku z wielką zachłannością przeczytałam Twój tekst, bo te nogi Durskiej wielu nie pozwalały się skupić, ale Ciebie nie udało się nimi zbić z tropu i nie zgubiłeś wątku.
    Bardzo, bardzo zgadzam się z Tobą, że mam wolność dzisiaj, czy obejrzymy „Na Wspólnej”, czy wolimy filmiki na Vine i wszystko jest potrzebne. To jest już wspólna droga i poszerzenie ilości kanałów.
    Mile jestem zaskoczona wzmianką o mnie i czuję się ukontentowana tym wyróżnieniem.
    6 sekund minęło, więc lecę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s