8 uwag do wpisu “Jak naród logo wybierał

  1. Zgadzam się trzeba ciekawych i odważnych form w reklamie, ale również takich, które mają w sobie ukryty jakiś sens, zamiast zlepek liter i kolorów. Czasami nawet forma przykładowo trójwymiarowego napisy może sama w sobie skupiać uwagę odbiorcy zamiast pstrokate barwy bilbordu.

  2. Może też kiedyś dorośniemy do tego, że logo to tylko mały fragment całości budowania marki. Logo zawsze występuje w jakimś kontekście (czy to materiały drukowane, architektura, pojazdy etc). Logo nie zbawi niczego, ani nie stworzy marki. Ale to jeszcze daleka droga i sporo pracy nad zmianą świadomości osób zamawiających (choć na rynku są już przykłady bardziej kompleksowego podejścia do zagadnienia i to często bardzo dobre).

  3. Proto

    Miedzynarodowe firmy designerskie????
    A cóż to za potworek słowny?

    A w temacie.
    Jesteśmy atakowani wizualnie tym, co zlecono, opracowano i wykonano zgodnie z widzimisię tego, kto płacił.

    Na nic zda się dobry gust wykonawcy, jeśli gotów jest on dla wypłaty z niego zrezygnować i stworzyć koszmarek.
    Na nic zda się wiedza wykonawcy, jeśli czując wypłatę, rezygnuje z jej stosowania w praktyce i podpisuje się pod koszmarkiem, który trafia na rynek.
    Na nic zda się przekonanie, że można ładniej i lepiej, gdy projektanci prostytuują się, żeby mieć na opłaty, nie myśląc o reputacji i zawodowym dorobku, który stanowi o ich wiarygodności zawodowej.

  4. flathamster

    Reklamy proszków do prania czy płynów do czyszczenia kuchni, mebli, okien i czego popadnie są poprzedzane badaniami rynku i dostosowane do odbiorcy. Aż strach pomyśleć jak będzie wyglądała identyfikacja wizualna firmy oparta na sugestiach takiego odbiorcy, mając na uwadze poziom wspomnianych reklam. Tu się nie zgadzam, to tak prosto nie działa – po to zatrudnia się grafika (agencję czyli sztab ludzi), żeby w oparciu o swoją wiedzę stworzył/stworzyli spójną koncepcję. Można wykorzystać media społecznościowe do zbadania reakcji na projekt, jednak bardzo ostrożnie należy podchodzić do wprowadzania zmian wg. uwag „ludu”. „Gust zbiorowy” jest niestety nijaki, w dużej mierze ukształtowany przez reklamy i otoczenie (takie błędne koło).

    Jest jeszcze jeden aspekt, skazujący zwykle z góry projekt na niepowodzenie: sugestie klienta… Nie merytoryczne, zostawiające otwartą drogę zawodowcowi, lecz nagminne sytuacje w stylu: „moja żona zajmuje się od dwóch decoupage i zrobiła taki rysunek – pan to tylko dopracuje”. Pozostaje wtedy podziękować, czyli pożegnać się z zarobkiem lub z wielkiej tragedii zrobić nieco mniejszą tragedię i mieć nadzieję, że nie będzie ona funkconować z nazwiskiem „twórcy”…

  5. Olo

    A przede wszystkim, logo to okazja do zarobienia kasy pod stołem. Przecież wnuczek/syn prezesa/klienta, to bardzo utalentowany młody człowiek (choć może sam sobie z tego nie zdaje sprawy) i jego projekt jest EPOKOWY i REWELACYJNY, musi być tylko „poprawiony” przez fachowca. No i mamy co mamy. Czyli liofilizowane g…… Pozdrawiam tych fachowców, tych co „poprawiają” a kto inny się podpisuje.

  6. Bardzo mocno popieram wszystkie wypowiedzenie w tym artykule tezy. Niestety świadomość posiadania logo jako wizytówki marki, biznesu mocno kuleje. Duża część osób uważa, że 50 zł, jakaś czcionka, jakiś kolor i logo gotowe. Ostatni akapit artykułu należy koniecznie zapamiętać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s