Wirus pustaka

Zainspirowany wypowiedzią Krzysztofa Materny napisałem trzy lata temu notkę o zaczadzonych [ Charakterologicznie Odmienni Zaczadzeni ].

20140924-152509.jpg
Od tego czasu nie jest lepiej. Jest gorzej. Zaczadzeni dorwali się do klawiatur i zaczęli mnożyć swoje treści, zarażając innych. Wirusem Pustaka.

Wirus Pustaka to prosta, pusta jednostka chorobowa. Można go opisać tak: „Nic nie wiem, nic nie czuję, komentuję, konsumuję, wydalam i hejtuję wszystkich, którzy się ze mną nie zgadzają. Mam taki styl czyli wywalone na wszystko. Bo taaak … Walcie się.” To jest wyznacznik demonstracji pokoleniowej Ygreków i Zetów? Zero refleksji, mentalność fasolki i głuchy odgłos pukania w czerep?

Ryszard Kapuściński kiedyś napisał: „Etyka w erze elektroniki. Nowy wymiar kłamstwa: list prywatny, jeżeli zawiera kłamstwa, może oszukać, może oszukać jedną, względnie kilka osób. Fałszywy przekaz TV może oszukać miliard ludzi”. Biedak. Nie miał zielonego pojęcia, że telewizja się w zasadzie kończy i staje się wtórna w stosunku do internetu. Nie przewidział rosnącej roli sieciowych influencerów, którzy zarażać będą swoimi ideami, przemyśleniami i koncepcjami masy swoich odbiorców.

Media stosowały kiedyś jeszcze jakieś filtrowanie. Wariatów i pustaków starano się nie wpuszczać na łamy gazet czy do studiów telewizyjnych. Dziś wariat i pustak jest jak najbardziej pożądany, bo nabija słupki. Im większy kretyn tym lepiej. Po drugiej stronie stoi dziennikarz, który jeszcze kiedyś potrafił zadawać mądre pytania. Dziś staje się megalomańskim komentatorem i ekspertem od wszystkiego. Pół biedy, gdy nie jest zarażony Wirusem Pustaka.

Jedną z podstawowych, zwykłych, ludzkich wartości, jest wrażliwość na innych. Owa pierwotna cecha kształtowana jest w procesie wychowania. Jako rodzice staramy się nie tylko dziecku pomagać, ale też zachęcać do pomagania innym. To jest normalne. Nienormalne jest wychowanie dziecka w konwencji wywalenia na wszystkich i na wszystko. Jakiekolwiek społeczeństwo bez wrażliwości społecznej staje się zwykłą, bezlitosną bandą golemów. A zaczyna się od prostych kwestii.

Pewna sfrustrowana blogerka wylewa swoje żale na kobiety w ciąży. Jak to, one mają jakieś specjalne, dodatkowe prawa? Dołącza się do niej chór potakiwaczek. Ktoś sarkastycznie dodaje uwagę o utylizacji staruszków. W sumie, też niby zawadzają w społeczeństwie. Kiedyś takie wraże tezy zostawały między narowistymi nastolatkami wśród pustych butelek piwa. Wyrastali z tego z czasem. Dziś upasieni treściami z megalomańskich podręczników blogerskiego sukcesu tworzą z siebie intermedialne dziwadła. I zyskują pochrumkiwany poklask. Czy jest to próba stworzenia atrakcyjnego awatara sfrustrowanej zołzy czy może prawdziwa twarz młodego pokolenia?

Każdy zaangażowany w tworzenie własnych treści, tworzy dziś jakieś medium. I ponosi za to odpowiedzialność. Bez ograniczeń redakcyjnych, korzystając z pisarskiej wolności, publikując co chce, kiedy chce i jak chce. Dopóki Charakterologicznie Odmienni Zaczadzeni siedzieli w swych ciemnych norach, byli egzotyką w miarę neutralną. Babą z brodą na cyrkowej arenie czy cielęciem z dwiema głowami. Ale kiedy dorwali się do piór i Wirus Pustaka poszedł w tan z tabloidyzacją – czas na wojnę. Bójcie się.

Dezintegracja pustaka

8 uwag do wpisu “Wirus pustaka

  1. Przy okazji cytatów mojego ulubionego R. Kapuścińskiego, podsuwam jeszcze dwa z jego „Lapidariów”:

    „Problem głupoty- że nie jest siebie świadoma. I że tylko dlatego może istnieć. Samouświadomienie przekracza bowiem próg jej możliwości.”

    „Być ponad to- być arystokratą myśli, arystokratą tematów wybranych. Tak, ponieważ potrzebna jest wzniosłość, niezgoda na miałkość, na małość, na zniżanie się do banału, do kiczu. Ale osiąga się to nie przez jałowy opór, zwykłe odrzucenie, ale przez zajmowanie myśli ważnymi, istotnymi problemami, rozważaniami, refleksją nad losami człowieka i świata.”

    1. Wielu twórców niestety z pełną świadomością wykorzystuje to, że negatywny przekaz świetnie się sprzedaje. Zachwianie Jacobsonowskiego modelu nadawczo-odbiorczego poprzez brak poczucia bezpośredniego kontaktu i wspólnego kontekstu (anonimowość!) oraz lekceważenie funkcji poznawczej (mam wrażenie, że im mniej wymagające treści, tym łatwiej o odbiorcę) prowadzi do swoistej językowej samowolki. Smutne to.

  2. Lupus

    Swobodny dostęp do narzędzi, łatwość ich obsługiwania… nie dziwi mnie wcale, że wszyscy próbują pisać i powtórzyć drogę prekursorów gatunku.

    Nie dziwi mnie też, że mają wielbicieli, klakierów, zwolenników a nawet entuzjastów.

    Dziwi mnie, czasem, czemu podobnie nie dzieje się w krainie mądrych treści?
    Gdzie są mądrzy, roztropni, inteligentni, rezolutni, rozumni, wykształceni, zdroworozsądkowi…

    1. Ernest Grodner

      Odpowiadam na pytanie: Madrosc chyba zawsze jest mniej interesujaca niz atrakcyjne klamstwo. Ale tez nie tragizujmy. Sa rzesze madrych ludzi ,ktorzy chca dzielic sie swoja wiedza z innymi i to bezinteresownie. Popatrzcie chociaz na taki stackoverflow. Programujac znajduje tam swietne rozwiazania pewnych problemow, jakich napewno nie doszukalbym sie w ksiazkach. Autorzy dziela sie tymi odkryciami z czystej checi pomocy. Co do cytatow to do mnie najbardziej trafial Lem – siec komputerowa doprowadza bez watpienia do kryzysu tozsamosci.

  3. Hej Jacku,

    Jak zagubiony w rzeczywistości „klakier” przyklasnę. Mam podobne odczucia, co powoduje we mnie efekt zagubienia i zastanawiania się czy to ze mną jest źle, czy może u mnie wszystko w porządku w przeciwieństwie do tego co obserwujesz i punktujesz.

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s