Foto z szopy

Dorota Zawadzka wybrała się na basen. Ludzka rzecz.

20140830-111050.jpg Okazało się, że są ludzie, którzy chodzą tamże również z komórkami. To podobno też ludzka rzecz. Pani wyciągnęła to co trzeba i zaczęła filmować. Jak gdyby nigdy nic. Bo tak. A co? Nie wolno? Kto bogatemu zabroni filmować Zawadzką pluszczącą się prywatnie w basenie? Ona publiczna jest, basen też to i każdemu wolno!

Dorota, która nie odmawia robienia zdjęć ze sobą, wyciągnęła swoją komórkę i zaczęła filmować Panią. Pani w krzyk, że jak to tak można? Ona tu prywatna jest, nigdzie nogami nie fikała i żadnych dzieci nie sadzała na karnym jeżyku. Tak doszliśmy do klasycznej moralności Kalego, która w Polsce jest ponadczasowa.

W Kołobrzegu podczas programu Wstajesz i Wakacje, za prowadzącym program Jarosławem Kuźniarem sunął niemy tłum. Bohaterowie drugiego planu pchali się przed kamerę, rozbrykane dzieci robiły pajacyki, a stateczne panie i panowie wydzwaniali do rodziny mizdrząc się obowiązkowo do oka obiektywu. Przy próbie nawiązania jakiegoś kontaktu z nimi przez dziennikarza, wszyscy zachowywali jak słynni, rzymscy legioniści z opowieści o Asterixie, gdy poszukiwano ochotników do ataku na Galów.

Każdy może być dziś paparazzi. Wsadzić Ci obiektyw w talerz. Wepchnąć komórkę między wódkę, a zakąskę. Robić sobie białego misia na Krupówkach z każdą osobą, której pyś jest choćby minimalnie znany z telewizji. Bez zgody, wiedzy, minimum akceptacji. Wielu ludziom owa możliwość wręcz namacalnego kontaktu jest niczym doświadczenie znane z cyrków. Tyle, że twarze znane z tivi to są nadal zwykli ludzie, a nie publiczna własność, którą można obrabiać na wszelkie sposoby. Kiedyś proszono jeszcze o zgodę, dziś robi się awantury, że ktoś nie pozwala.

Kiedy pojawiły się na rynku pierwsze telefony komórkowe, szefowie teatrów, oper czy niektórych restauracji kupowali specjalne zagłuszacze. Okazywało się, że łatwiej ludziom narzucić jakieś zachowanie techniczną siłą perswazji niż zaapelować do zdrowego rozsądku i podstawowych zasad kultury. Dziś choć pod tym względem sporo się zmieniło, nadal technologicznie rozwinięci inaczej, bywają społecznymi prymitywami wrzeszcząc do słuchawki o „brodawkach na dupie” w przedziale pełnym ludzi.

W dzisiejszym wywiadzie w programie „Wstajesz i Wiesz” TVN24 Jerzy Stuhr powiedział: „- Moim problemem jest to, żeby się nie dać upokorzyć. Młodym”.

Kiedy telefony komórkowe wyposażono w kamery, a media społecznościowe umożliwiły błyskawiczną dystrybucję treści, ludzie zaczęli zamieniać się czasem w puste golemy. Pozbawione jakichkolwiek zasad, ciągnące za sobą zapaszek cebuli i mających problem z podstawową, ludzką wartością – zwykłego szacunku do drugiego człowieka.

4 uwagi do wpisu “Foto z szopy

  1. Lupus

    Słusznie zauważył Marek W. To media pokazały szarakom, jak można wykorzystać telefon z aparatem, to media pokazały szarakom jak można zarobić 5,100,500 złotych na zdjęciu sławnej osoby w krepującej sytuacji, to media pokazały jako pierwsze, że prywatność jest, li tylko, nisko wycenianą przez sąd, drobną trudnością po publikacji -płaci się mało, zarabia się dużo.

    Szaraczkowie wzięli więc sobie zwyczaj do serc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s