Odgłos paszczowy

Dwóch bliźniaków umówiło się z dziewczyną w knajpie. Śliczną jak marzenie.

20140722-210249.jpg Naturalnie ona nie miała pojęcia, że ich jest dwóch. Klasyk. Pierwszy, który przyszedł zalał ją potokiem słów, komplementów i znanych powszechnie frazesów. Ona początkowo uprzejma i uśmiechnięta, okazuje pierwsze oznaki znużenia, znudzenia, w końcu lekkiego rozdrażnienia i z trudem ukrywanej złości. W końcu do baru zdyszany wpada ten drugi bliźniak. Szepcze jej do ucha jedno, proste zdanie. Kobieta natychmiast ulega. Potem pobierają się i mają masę kinderniespodzianek. Pierwszy bliźniak nadal okupuje bar.

Kiedy pytają mnie jak zrobić dobrą reklamę, lubię opowiadać tę historię autorstwa Pete Barriego. Dziś 86% Polaków nie cierpi reklam. Śmiem założyć, że w dużej mierze dlatego, że są po prostu nachalne, drażniące, denerwujące i nieciekawe. Dokładnie jak pierwszy bliźniak. Przynoszą efekt? Jakiś na pewno tak. Na dzień, miesiąc, kwartał. Na tyle ile trzeba polepszyć bieżące wyniki sprzedaży. Wynika to bowiem z przekonania, że marketing jest narzędziem jej wspierania, a nie rozwoju i budowania rynku.

Ale czy jest realne zbudować markę poprzez nachalne powtarzanie i pranie mózgu wiecznym bum, bum, bum? Czy jedna, dobra, spójna strategia komunikacji nie bedzie lepsza niż przepalanie pieniędzy na masowe wbijanie w głowę setki przekazów?

Czy ktoś powie marketerowi, że ma reklamę do luftu? Który się odważy? Agencja, która za ciężkie pieniądze zrelizowała pokraczny pomysł prezesa, nawiedzonego szefa marketingu i zespołu sprzedaży, będący połączeniem nachalnego wciskania produktu z taboretem? Media, które żyją z owej reklamy, naigrywując się z jej redneckowatości po kątach? Mediaplanerzy żyjący z prowizji czyli im więcej i intensywniej tym lepiej? Ile jeszcze wody musi upłynąć w Wiśle, zanim w końcu niektórzy załapią, że nachalna komunikacja jest na równi pochyłej. Jej efektywność spada i spadać będzie, a o skuteczności świadczyć będzie coraz większy budżet i coraz bardziej ogłupiali klienci. Istotą dobrej reklamy nie jest nachalna i agresywna propaganda.

Zła reklama kosztuje tyle samo co dobra. W sensie emisyjnym. Na dodatek jest jak wrzaskliwy odgłos paszczowy, który bardziej irytuje niż intryguje. Ale dobra reklama potrafi stać się viralem, tematem social mediowego buzzu i obszarem pocmokiwań profesjonalistów. Potrafi stać się jednym, uwodzącym zdaniem, a nie ferrią wytartych frazesów. Nachalne wciskanie na siłę dziś już nie interesuje nikogo. Poza oczywiście tymi, którzy żyją z tej branży.

Cztery cechy nie istniejące w polskiej reklamie:
1. Dobra animacja

2. Fajny humor

3. Przejmująca historia

4. Prostota realizacji i przekazu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s