Cuda w Money.pl

Kilka miesięcy temu CEO Brand24, Michał Sadowski, walczył o możliwość przeprowadzenia swojej prezentacji na dublińskim Web Summit 2013.

20140416-220210.jpg Mechanizm głosowania opierał się na lajkowaniu elektronicznej wizytówki danej osoby. Niestety, okazało się że jeden z konkurentów ewidentnie oszukuje, używając mechanizmów podbijania sobie głosów. Polacy zmobilizowali się i w efekcie Michał wygrał. [przeczytaj całość historii]. Oszust został zdyskwalifikowny.

Ta sytuacja wskazała kilka kwestii. Potwierdziła niedoskonałość systemu głosowania przez Facebooka [przeczytaj: Kup sobie wygraną]. Pokazała, że cwaniaki zawsze próbują oraz dowiodła, że Polak potrafi.

Na początku kwietnia serwis Money.pl uruchomił projekt „Ekonomicznego Bloga Roku„. Zastosował trzy ścieżki wyboru: przez kapitułę konkursu, w wyniku głosowania poprzez lajkowanie blogów oraz ocenę zaangażowania społecznościowego. O chęci stworzenia renomowanego konkursu, świadczy zarówno znana marka Money.pl jak i ciekawa, prestiżowa kapituła konkursu: Leszek Czarnecki, Mariusz Cholewa, Rafał Dutkiewicz – Prezydent Wrocławia, Grzegorz Dzik, Ryszard Grobelny – Prezydent Poznania, Krzysztof Jonak, Adam Maciejewski, Leszek Niemycki, Sławomir Żygowski i Tomasz Bonek, Redaktor naczelny Money.pl, Przewodniczący kapituły.

Bomba w górę i konkurs ruszył. Zgłosiłem do niego swój blog. Uczciwe metody pozyskiwania głosów są wszedzie takie same: info na Facebooku na swoich profilach, maile, info na blogu itp. Użyłem jeszcze pełnej personalizacji czyli zaprosiłem indywidualnie i nie automatycznie:) każdego ze znajomych do głosowania. To są klasyczne działania i Ci którzy dostali moją wiadomość na pewno to potwierdzą.

Niestety, okazuje się, że pozyskiwanie głosów w sposób uczciwy i organiczny nie dotyczy wszystkich. Zaczął się po prostu proces agresywnego i wręcz nachalnego kupowania lajków, najprawdopodobniej nie tylko przez jeden z profili. Jedna ze stosowanych metod jest wskazana dzięki pewnemu Dobremu Aniołowi (nie wiem czy chce być ujawniany). Polega na załozeniu skandalizującego fanpage (przyjrzyjcie się nazwom) oraz poprzez kupowanie lajkow, kierowanie ruchu i konwersji bezpośrednio na głosowanie na swój blog. To powoduje gwałtowne przyrosty fanów, które nie są organiczne. To akurat wiem z doświadczenia zarządzania fanpage z ponad 105k fanów od kilku lat.

Napisałem ten post ponieważ:
– szanuję swoich fanów i dziękuję im za zaangażowanie ❤
– chcę uniknąć „niedźwiedziej przysługi” czyli ktoś mi zrobi prezent z 1000 lajków z Pakistanu …
– widzę, że Money.pl ma problem z rozwiązaniem tej kwestii – być może będą internauci, którzy pomogą tej firmie w tej sytuacji?. Pomóżcie ujawnić ewidetnie oszukujących.
– chciałbym wiedzieć czy Money.pl akceptuje nieuczciwe głosowania na określone profile i co zamierza z tym zrobić?
– nie mam pewności, czy cała sytuacja nie jest dużą kompromitacją całkiem ciekawie zapowiadajacego się konkursu?
– organicznie nie cierpię nieuczciwej konkurencji

Kiedy konkurenci oszukują, a sędziowie nie reagują – możesz albo zejść z bieżni, albo biec dalej dla przyjemności. I choć mam jeszcze spore możliwości by zapraszać aktywnie do lajkowania mojego bloga, dopóki Money.pl nie rozwiąże konkretnie tej kwestii i nie poinformuje o efektach – nie będe tego robił. Zastanawiałem się nad rezygnacją z całości konkursu, ale nie sądzę by kogokolwiek w Money.pl ten gest poruszył. Wolę być niepokornym uczestnikiem niż marudzącym outsiderem. Ze świadomością, że niektórym może się to nie podobać.

Biegnę więc dalej, ale bez spinki i tylko dla przyjemności. Fajnie być bowiem z Michałem Szafrańskim czy Maćkiem Samcikiem w tym samym konkursie. Wszystkim moim kibicom macham przyjaźnie. Nieuczciwym konkurentom macham przyjaźnie również, acz niekoniecznie całą dłonią. Pewnym wybranym fragmentem.

Poniżej zamieszczam zrzuty ekranów z fanpage, z których „idzie” głosowanie na jeden z profili. Money.pl napisał mi dziś, że „dziękuje i zgłosi profile do usunięcia”. Co niestety świadczy o indolencji – w ich miejsce powstaną kolejne.

Sami oceńcie …

PS. Tytuł jest pewnym nawiązaniem do mojego postu Cuda w Poczcie Polskiej

20140416-215804.jpg

20140416-215950.jpg

20140416-220015.jpg

20140416-220056.jpg

20140416-220121.jpg

Reklamy

6 uwag do wpisu “Cuda w Money.pl

  1. Jacku,

    Natrafiłam wczoraj na Twój post i bardzo się ucieszyłam, że nie jestem osamotniona w dziwnym odczuciu, że coś z głosowaniem jest coś nie tak! Postanowiłam, że skomentuję go rano (o 2 w nocy moje zdolności tworzenia tekstu pisanego spadają na łeb na szyję :)), a tu taka niespodzianka – właśnie dostałam mail od money.pl, że przeliczyli głosy! Bardzo miło z ich strony, teraz to wygląda sensowniej, no i przede wszystkim zachęca do dalszego udziału w konkursie (gratuluję 2 miejsca!). Mam nadzieję, że nie będziemy musieli po raz kolejny konkurować z automatami do nabijania lajków 🙂

    Dzięki za „interwencję” i miłego dnia!

    Kasia

  2. Adriano

    Przestańcie brać udział w konkursach opartych o głosowania internautów, to nie będziecie mieli problemu z niewłaściwymi i chwynikami.

    Ale parcie na szkło jest większe jak sądzę.

  3. O rety… Jestem w szoku… Czego to ludzie nie wymyślą! :/ Od samego początku, gdy zgłosiłam swojego bloga, nie liczyłam na jakąś wielką popularność, jednak wydawało mi się to ciekawą formą promocji strony. Ale że też ludziom nie wstyd robić takie przekręty… Co im to daje, skoro mają świadomość, że tworzą fikcję? A jaki będzie za to obciach, gdy taki przekręt wyjdzie na jaw. Jak widać, namierzenie oszusta nie jest zbyt trudne.

  4. Takie konkursy z facebook-owym głosowaniem przez „lubię to” nigdy się nie sprawdzają, od czasów kiedy rozpoczął się proceder sprzedaży polubień, wymiany polubień, czy sprzedaży samych fanpage-y.
    Tutaj wystarczy wrzucić link do głosowania w serwisu typu Likeplus, Fancop czy podobne i w chwilę możemy mieć kilka tysięcy głosów.

    Zresztą, niektóre kandydatury brzydko pisząc, śmierdzą na odległość. I nie wiem, kim trzeba być, żeby uwierzyć w takie cuda. 😉
    Maciej Samcik ma 200 tysięcy ruchu miesięcznie, a polubień kilkadziesiąt (na tę chwilę 85). Biedny Ojciec ruchu nie ma wcale (czasem ciężko o 1 komentarz przy kilku wpisach), a głosów 10 razy tyle, co M. Samcik.

    Jak się bawić to chociaż uczciwie, bo potem pozostaje tylko niesmak i tak jak do Biednego Ojca czasem zaglądałem, tak od dzisiaj przestaję.

    Sam konkurs popieram całym sercem i choć chciałbym wystartować (a raczej cała redakcja chciałaby), tak raczej nie będziemy mogli ze względu na słowo „portal”, a nie „blog”. 😉
    Inicjatywa super, bo oprócz tego, że można się pokazać – zawsze to jakaś popularyzacja edukacji finansowej w Polsce.

    Tylko wiesz co, Jacku? Po Twoim wpisie jakoś mi zbrzydła cała ta „rywalizacja” i jeśli Money.pl nie podejmie właściwych kroków na eliminację takich osób – wyjdzie z tego… klapa, a nie konkurs.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów,
    Łukasz

  5. Cześć Jacku,

    Cieszę się bardzo, że poruszyłeś ten problem, bo cuda przybierają chyba rózną postać. Wczoraj mój blog zgłoszony do konkursu w ciągu jednego dnia pofrunął z 320 lajków na ponad 900. Napisałem do organizatorów 3 maile w tej sprawie i kontaktowałem się z nimi telefonicznie. Oto mój mail z wczoraj:

    „Szanowni Państwo,

    Jestem autorem bloga „Finanse bardzo osobiste” (www.marciniwuc.com), biorę udział w konkursie.
    Zaniepokoiła mnie pewna rzecz – obserwuję dziś od rana bardzo szybki przyrost polubień mojego bloga – podejrzanie szybki.

    Bardzo zależy mi na tym, aby wszystko odbywało się zgodnie z regulaminem, gdyż zależy mi na dobrej reputacji. Wierzę w moich fanów, ale po prostu zaświtała mi myśl, czy ktoś nie stara się w jakiś sposób mnie „zdyskredytować”.

    Wprawdzie wczoraj pojawiła się bardzo ciekawa recenzja mojej ksiązki na blogu jakoszczedzacpieniadze.pl, ale dziwi mnie, że polubień przybywa w tak szybkim tempie. Mam nadzieję, że po prostu ktoś gdzieś promuje mój blog, ale nie mam żadnych informacji na ten temat.

    Czy macie Państwo możliwość weryfikacji, czy wszystko jest OK (czy np. ktoś nie skopiował gdzieś kodów i nie pozyskuje polubień w jakiś „nielegalny” sposób?)

    Będę bardzo wdzięczny za informację,
    Serdecznie pozdrawiam”

    Potem przesłałem jeszcze dwa ponaglające maile z propozycją, że mogę dać im dostęp do google analytics albo pomóc w inny sposób.

    Efekt? Odpowiedź z money:

    „Panie Marcinie, dziękujemy za zgłoszenie nieprawidłowości w głosowaniu.
    Chciałam poinformować, że jesteśmy w trakcie sprawdzania, skąd pojawił się tak szybki przyrost polubień.
    Jeśli będzie miał Pan dodatkowe pytania, zapraszam do kontaktu.”

    I tak oto mój blog okupuje dzisiaj pierwsze miejsce w rankingu, a ja się czuję bardziej nieswojo niż gdybym był na ostatnim. Mam jeszcze resztki nadziei, że to pospolite ruszenie moich fanów z FB (mam ich 1200), ale wygląda to raczej słabo…

    Dam znać jeśli dostanę jakiś dalszy update od organizatorów.
    Pozdrawiam,
    Marcin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s