Całujcie ciule

Poprosił ją o rękę. A ona się zgodziła. Przypieczętowali pocałunkiem.

20140313-114531.jpg
Wpatrzonych w nich było kilkaset par oczu. Nawet Facebook płakał. Tak oświadczał się dziś Yuri Drabent na TEDx Warsaw. Naturalnie i prawdziwie. A może jednak była to jakaś ukryta promocja? Tajnie przemycony komunikat? Czyż samo podejrzenie nie wydaje się czymś obrzydliwym, niestosownym w samej swej istocie? Będąc świadkami wyrażania ludzkich, pozytywnych uczuć dotykamy przecież boskiej cząstki najwyższych, humanistycznych wartości.

Rządzi dziś nami pięć sióstr namiętności – Miłość, Seks, Pieniądze, Władza i Religia. Handel emocjami uprawiany jest dziś na tysiące sposobów. Coraz rzadziej jesteśmy stanie odróżnić prawdziwe wydarzenia czy happeningi artystyczne od coraz bardziej pomysłowego viralu, który ma wzbudzić jakiekolwiek reakcje. Od oburzenia po radość, od wściekłości po strach – żonglowanie naszymi uczuciami coraz częściej naśladuje prawdziwe emocje. I coraz bardziej w tym świecie stajemy się … nieufni.

Kiedy ktoś nas nabiera, śmiejemy się za pierwszym razem. Uważamy, by nie zostać nabranym ponownie. Wyprowadzenie nas w pole postrzegamy jako słabość. Mało kto czuje się komfortowo z poczuciem bycia oszukanym – nazwałem to Syndromem Metki [ patrz Sztuka Rynkologii ]. Kiedy ktoś nabiera nas na prawdziwe emocje lub fałszywą osobowość nie czujemy się z tym dobrze. Jak bowiem daliśmy się tak nabrać? Autentyczność staje się cenną monetą. Jednocześnie najbardziej podejrzaną. Na dodatek coraz częściej budzącą podejrzliwość graniczącą z obsesją komercyjnego charakteru każdego wydarzenia.

Od kilku dni furorę w sieci robiło nagranie artystycznego eksperymentu Tatii Pilievej. Grupa zaproszonych, zupełnie przypadkowych osób, całowała się przed kamerą. Niby sam pomysł nie aż tak innowacyjny, ale smaczku miał dodawać fakt owego nieznanego. Strategia okazała się skuteczna – żądnymi obejrzenia owych emocji było ponad 24 miliony par oczu. Jak zwykle sieć była podzielona. Jedni cmokali z zachwytu, innych przebiegał dreszcz podniecenia, a jeszcze inni uważali, że jednak pewnych granic intymności nie powinno się przekraczać. Nawet w takich formach prowokacji artystycznej. Jednego nie można było zarzucić – wszyscy całowali czule.

Ale magia nocy opadła. Surowy i chłodny świt sprowadził wszystkich na ziemię. Znowu ktoś chytrze zrobił nas w konia. [ Usta, usta … / Activist ] Romantyczny manifest okazał się wyreżyserowanym widowiskiem. Amatorzy – grupą aktorów, którzy całowanie mają w standardzie warsztatu pracy. A cała hucpa artystyczna – viralem ciucholandii Wren Studio. Auć! Kolejna granica zaufania do netowych projektów artystycznych została naruszona. Parafrazując Shreka – coś co za dnia było pięknością w nocy okazało się szkaradą. Aktorzy udający amatorów mogli pomóc marce raz. Czy damy się nabrać po raz kolejny? Jak szybko nasza naturalna wrażliwość wystawiana na takie eksperymenty, będzie po prostu coraz bardziej tępieć? Czyż zasypywani codzienną porcją próśb o pomoc, przerażającymi zdjęciami, udramatyzowanymi przekazami nie stajemy się coraz bardziej gruboskórni i podejrzliwi? Obsesyjnie podejrzliwi?

Czy oświadczyny Yuriego były jego genialnym posunięciem autopromocyjnym? Czy naturalnym odruchem chwili? Wyreżyserowanym widowiskiem? Nagłym przypływem odwagi? Happeningiem? Nie mam pojęcia. Nie było mnie tam. Wydaje się, że jeszcze 10 lat temu zadawanie takich pytań w kontekście samej sytuacji, byłoby wręcz niestosowne.

Asiu i Yuri – najlepsze życzenia dla Was ode mnie. Proste i szczere ❤

20140313-120754.jpg

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Całujcie ciule

  1. Adriano

    Gdy czytam o ludziach przekonanych, że film przedstawia przypadkowe osoby, zastanawiam się jak nazwać kogoś, kto uwierzył, że to spontan… większość określeń przychodzących na myśl powiązana jest z upośledzeniem intelektualnym różnego stopnia.

    Gdy widzę takie publiczne oświadczyny, myślę sobie: ile mózgu w mózgu ma osoba, która to łyknęła?

  2. Małgorzta

    Absolutnie tani chwyt promocyjny. Branżowe reality show. Bardzo niesmaczne Ciekawe dokąd jeszcze można się posunąć. Wielki brat patrzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s