Zagubione owieczki ministry

Gładkie wypowiedzi, to nie public relations. Arogancja w słowach i nerwy to nie szczerość. Panią Minister Elżbietę Bieńkowską ponoszą nerwy. O rozumieniu znaczenia „public relations” wspomnę na końcu.

20140121-114701.jpg
Jacek Woszczerowicz w filmie „Ślepy Tor” (1967) na podstawie opowiadania Stefana Grabińskiego

Zarządzanie każdą firmą to rozwiązywanie problemów z szacunkiem dla ludzi. Służba państwu, to też rozwiązywanie problemów z szacunkiem dla ludzi. Nikogo nie interesuje fakt, że cztery tysiące pociągów jakoś dociera do celu. Wszystkich za to interesują te dwa, w których ludzie nie uzyskują pomocy. Szef firmy stawia do pionu swoich menedżerów. Grzecznie. Wymaga skuteczności w działaniu. I to nie jest PR. To skuteczne i efektywne zarządzanie. To klient z problemem jest ważny, co oczywiście nie oznacza, że ci bez problemów są ważni mniej.

Używając argumentu Ewangelii Św. Łukasza „któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?” – te dwa pociagi są ważne. Uprzejmość i klasa nie jest „pijarem”. Jest uprzejmością i klasą w debacie publicznej. W oceanie otaczającego nas chamstwa, to istotny element.

Urzędnik może tracić nerwy w swoim domu. Ale nie w pracy. To jest profesjonalny PR. Umiejetność panowania nad emocjami, ze świadomością tego jak dziś działają media.

PR nie determinuje kłamstwa. Arogancja nie determinuje prawdy.

PR to pozytywna dbałość o wizerunek poprzez sprawne rozwiązywanie problemów. PR to również môwienie prawdy. Fakt, że w różny sposób. Czasem poprzez przemilczanie. „Pijarowska prezentacja” to profesjonalizm w działaniu i wartość wraz z efektem własnej pracy. Nie mylić z propagandą – polecam notkę [ Matka Boska Leninowska ] oraz Sztukę Rynkologii, gdzie dokładnie wyjaśniane są kwestie używania słowa PR w debacie publicznej. Zjedźmy w końcu z tego ślepego toru.

Reklamy

11 uwag do wpisu “Zagubione owieczki ministry

  1. Dla mnie profesjonalny PR zaczyna się od umiejętności współodczuwania. Brak empatii, to początek nieudolnego PR. A kończy się brakiem panowania nad emocjami i nieprzemyślanymi słowami. I pociągowa sytuacja kryzysowa jest tego dobrym przykładem. Co do Pani Bieńkowskiej … jestem pobłażliwa – w końcu niewielu zna się na Public Relations, ale od takiej osoby oczekuję klasy i uprzejmości, o której wspominasz. I tego mi zabrakło!

  2. Myślę że Bienkowska mogła powiedzieć dokładnie to co myśli ale w inny sposób. Mogła nadmienić, że współczuje ludziom którzy zostali w tych pociągach, ale trudno przewidzieć pogodę zimą i skutki z niej wynikające. Ten sam wydźwięk, ale inna forma. Forma kogoś kto posiada empatię. Bo tu o nią chodzi moim zdaniem, a nie o PR. Ja tam współczułam tym ludziom ale oczywiście do żadnej tragedii nie doszło więc nie ma co bić piany. Tylko zadziwia mnie fakt, że PKP nie zorganizowało jakiś czterech autobusów,żeby przewieź tych ludzi do jakiejś najbliższej miejscowości, gdzie mogliby chociaż poczekać w ogrzewanym dworcu ikupić sobie herbatę albo pójść na dworzec autobusowy.

  3. Wojtek

    Do sprawy także można podejść w ten sposb: pasażer poprzez zakup biletu zawarł kontrakt – zapłacił z góry za złożoną obietnicę rezultatu. Jeśli wykonawca usługi nie spełnił obietnicy, to on sam (albo jego przedstawiciel) powinien przeprosić za to, że zawiódł. Potem można skupić się na przyczynach tego stanu rzeczy. Nawet zaszywając się w zaciszu swojego gabinetu, bo pasażera w ogóle ta kwestia nie musi obchodzić.

  4. WD

    Podstawowa sprawa: nie dostrzegam tu żadnej arogancji. Byłoby tak, gdyby wypowiedź dotyczyła pociągów stojących masowo, gdyby PKP zwyczajnie zawaliło, zrobiło zły rozkład etc. Chodziło o dwa pociągi, a więc o przypadek, losowość która zawsze może wystąpić. Zdarzyło mi się tkwić wiele godzin w pociągu (awaria) czy na lotnisku (mgła), i też byłem wściekły, ale nie oczekiwałem przeprosin. Istotne są szczegóły: co innego gdyby minister powiedziała, że pasażerowie pociągów mogli jechać samochodem, albo siedzieć w domu, to nie mieliby problemu. Arogancka była wypowiedź premiera Cimoszewicza w czasie powodzi w 2000 roku, gdy stwierdził że zalani rolnicy mogli się ubezpieczyć. Minister Bieńkowska powiedziała prawdę: prosto z mostu, bezpośrednio, ale nie arogancko

    Zasady które sprawdzają się w PR-rze korporacyjnym, nie zawsze sprawdzają się w politycznym. Wyborca nie jest klientem, w grę wchodzi o wiele więcej czynników bo i polityka jest dużo bardziej złożona niż transakcja handlowa (mimo wielu punktów wspólnych). Mąż stanu musi czasem iść pod prąd opinii publicznej, powiedzieć coś niepopularnego, twardo i prostym językiem. Ludzie doceniają stanowczość.

    Na koniec tabloidyzacja mediów. Potrzebne patrzenie władzy na ręce, wyciąganie uchybień i błędów, często przechodzi za sprawą całodobowych telewizji informacyjnych, w pompowanie rzeczy drobnych, ale świetnie wywołujących emocje odbiorcy. Kilka migawek pociągów, wypowiedzi poszkodowanych (zmęczonych, sfrustrowanych, zmarzniętych – ich emocje doskonale rozumiem), do tego sztandarowe pytanie: kto za to odpowiada? Wiadomo. W ogólnopolskiej redakcji w której pracuje znajoma nazywa się to „robieniem władzy”. Czerwony pasek, breaking news, powtarzanie wciąż tego samego. To sprawia, że dwa pociągi urastają do rangi ogólnopolskiej katastrofy.

    1. kotarbinski

      Różnimy się trochę w swoich opiniach i postawieniu sprawy. To państwo służy obywatelom i udziela im pomocy, a nie tłumaczy zimą nieudolność PKP, które nie potrafi dostarczyć ciepłych napojów i kanapek do pociagu, w którym nie ma Warsu i stoi w polu. Pasażer jako klient oczekuje, ze w sytuacji trudnej uzyska szybko sprawna opieke, a nie przepraszajacy list … Zapraszam do poczytania https://kotarbinski.wordpress.com/2013/05/17/kolejowe-rewolucje/

      1. WD

        „To państwo służy obywatelom i udziela im pomocy” – tu pełna zgoda, tak samo jak z tym że pasażerowie w pociągach które utknęły powinni otrzymać kanapki, koce, napoje etc. Ale powściągnijmy emocje – ostra dokuczliwa zima zdarza się wszędzie. U nas idziemy od ściany do ściany, od zachwytów do nienawiści – oceny formułowane są natychmiast, bez pełnej wiedzy.

      2. kotarbinski

        Istota jest zawsze sprawnośc działania – pewnie gdybyśmy siedzieli w tych pociągach pare godzin razem z dziećmi, nasz pogląd byłby jeszcze inny. „Twarda Minister” wymaga od podległych jej ludzi konkretnych efektów. Po cichu i bez mediów.

      3. Sprawną opiekę tak, ale to już nie trzeba przepraszać? To raz pisze Pan o potrzebie przeprosin, teraz w komentarzu nie. To jak to jest?
        A „ponoszą nerwy” – nie zauważyłem tego. A tłumaczenia zimą dotyczyło faktu zablokowania pociągów, a nie dostarczenia prowiantu.

      4. kotarbinski

        1. Nie znalazlem w swoim tekscie ani komentarzach niczego o przepraszaniu – poza nawiazaniem do listu przepraszajacego od PKP. Prosze wskazac konkretne frazy tekstu, o ktore Panu chodzi. 2. ocena emocjonalna czyjejs wypowiedzi jest zawsze subiektywna i mamy prawo miec zupelnie inne zdanie w tej kwestii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s