Róbmy poduchy

[long note] Melbantka pół nocy siedziała. Płakała. W końcu się wściekła i wymyśliła. Dość wstrętnych jaśków. Zagłówków. Wałków pod głowę. Dzieciom potrzebna jest porządna poduszka. – Róbmy poduchy! – wykrzyknęła o trzeciej nad ranem.

AnimePillowFight7

Lecz odpowiedziało jej wyłącznie echo ścian. Nie zrezygnowała. Z zapałem, chrzęstem, mozołem i bazarowym tupetem poruszyła hasłem „Róbmy Poduchy” połowę mieściny. Któż bowiem całe życie dobrze spał? A to róg poduszki uwierał, kot środek łózka okupował, pies chrapał albo sąsiadka za głośno spuszczała wodę. Na listach kiepsko sypiających, niezadowolonych i wyczulonych na chrapanie – pojawiały się pierwsze autografy. Łapmy na korytarzach zataczających się z niewyspania. Polujmy po kawiarniach. Niech każdy kto spał źle – niech się podpisze. Udało się! I zaczęło dziać! Autografy, wywiady, wizyty w zakładach pracy. Fame, fame, fame. „Róbmy Poduchy” w domu i zagrodzie – tak Melbantka stała się równa wojewodzie. Poducha w każdym domu – jak nie masz poduchy, to kara, punkty karne lub zamiana na areszt. Muszą być poduchy i trzeba to przegłosować. Ale jak ostatecznie wpłynąć na decyzję? Wystarczy wejść na salę głosowań ze słodkim, gaworzącym dzieckiem położonym na wielkiej, różowej podusi.  Bez czapeczki. Któż śmie odmówić takiej małej słodyczy praw do własnej poduchy?

Najbardziej osobliwą córką na Olimpie Marketingu – jest Komunikacja. Piękna, urocza. Ale może być groźna i zła. Poruszać społeczeństwa. Rozwścieczać tłumy. Obalać rządy. Być orędziem pokoju. Ale i wyniszczającej wojny. Złe nastroje  Komunikacji – Socjotechnika i Manipulacja, połączona ze Ściemą – to mieszanka wybuchowa. Zawsze i wszędzie.

Komunikacja działa na emocje. One są jej składnikiem. Kiedy sterujemy nimi na zimno, celowo, kierując się wyłącznie własnym interesem, ukrywając swoje intencje – dochodzimy do Manipulacji. Podejmujemy decyzje ufając drugiej stronie, budujemy obraz jakiegoś stanu rzeczy – nie weryfikując go, a jedynie polegając na czystej wierze, że jest tak a nie inaczej. Dla socjotechników, świadomość przyjmowania czegoś „na wiarę” przez odbiorców – jest sytuacją idealną. Przez kilkadziesiąt lat Polak-szarak miał przyjmować „na wiarę”, że socjalizm jest najlepszym systemem pod słońcem. A kto się z tym nie zgadzał – wiadomo.

Są miliony sposobów wywierania wpływu na nasze emocje. Jednak ludzka dojrzałość, będąca syntezą wiedzy i doświadczenia polega na umiejętności oddzielenia ich od elementów racjonalnych. Ów racjonalizm to akceptacja faktów, z którymi się nie dyskutuje. Fakty są bowiem takie – jakie są. Wystarczy spojrzeć na termometr mierzący temperaturę za oknem. Minus pięć, to minus pięć – choć dla Egipcjanina jest zimno, Eskimos coś powie o upale. To jak postrzegamy jakieś fakty jest czymś zupełnie innym niż nimi samymi. [patrz notki : Kutas frędzlowany, Wtrąbieni w balon]. Jeśli brakuje akceptacji faktów – do rozmawiajmy o metodach ich weryfikacji. Jeśli nie ma akceptacji metod, to albo nie ma o czym rozmawiać, albo należy uzupełnić wiedzę elementarną na ich temat. Inaczej wzajemna komunikacja przypominać będzie naukę latania żab-megalomanów na kursach wieczorowych.

Ostatni tydzień to wyjątkowe lekcje komunikacji społecznej. W pierwszej – reklama środków piorących ukrywana jest natywnie w przekazie społecznym. Nie ma znaczenia, czy był to zabieg celowy czy też nie. Problem w tym, że komentatorzy i krytycy skoncentrowali się na fatalne konstrukcji hasła i samej koszuli. A nie na samej istocie przekazu. Reakcję twórców trafnie i dosadnie podsumowała Kira Ewka Cz.: „- To już taka tradycja polskiego marketingu – jak da się dupy, to się wmawia, że po prostu czytający są za głupi żeby światłą ideę zrozumieć ;))”. Trudno się z tym nie zgodzić. Tajemnicą pozostaje nadal teza, czy wywołanie tego zamieszania było przypadkowe czy całkowicie celowe i zamierzone. Wszak dziś wielu nie przebiera w środkach by zaistnieć medialnie, czego chociażby dowodzą strategie bezpardonowego atakowania osób publicznych, byle wypłynąć na fali powstałego zainteresowania. Stare, że aż nudne.

Trucizną dla społecznej debaty publicznej – jest jej upolitycznienie. Działa jak czad. Niby nic, ale łeb pęka, człowiek jest skołowany lub odchodzi ze świata całkiem nieświadomy. Komunikacja zmienia wtedy swój obraz – przestaje koncentrować się na problemie. Skupia wyłącznie na doraźnym, politycznym interesie. I jest przeraźliwie agresywna.

„Dziecko” w Polsce jest jednym z najsilniejszych archetypów emocjonalnych. Polak-szarak na fioła na punkcie dzieci. Równie  silnymi, emocjonalnymi archetypami były i są nadal pojęcia: „agenta”, „ubeka”, „komucha”, „zdrajcy narodu” czy „kolaboranta władzy”. Używanie ich w debacie publicznej zawsze wywoływało silne emocje. Przypięcie ‚łatki” niszczyło ludziom życie.

Posługiwanie się słowem „dziecko” w kontekście „biedne”, „krzywdzone”, „głodne”, „bite”, „molestowane” – przyciągało zainteresowanie, przyciąga i zapewne przyciągać będzie długo. To całkowicie naturalne. Jednak sprawdza się doskonale jako narzędzie socjotechniki – wejście na sejmową mównicę rodzica z małym, słodkim dzieckiem leżącym i gaworzącym na podusi w celu podkreślenia znaczenia Robienia Poduch, może być postrzegane jak słodki, anielski i wzruszający obrazek rodzinny. Ale również może być starannie zaplanowanym, na zimno i twardo – bezpośrednim instrumentem manipulacji naszymi emocjami.  Nazywa się to Robieniem Wrażenia. Warto pamiętać.

Kiedy potrzeba obiektywnego spojrzenia na jakieś zagadnienie – to zawsze pojawia się jakiś problem. Emocjonalny. Mamy bowiem dziesiątki instytucji spod znaku szkiełka i oka – nazywające się firmami czy instytutami badawczymi. Mamy również setki szacownych gmachów z mądrymi, gadającymi głowami, może czasem przeteoretyzowanymi, ale o bardzo dobrych umiejętnościach analizowania rzeczywistości – wiszą na nich szyldy „uczelnia wyższa”. To są jednostki i organizacje, których nadrzędnym celem jest stawianie hipotez, weryfikacja ich, zgodnie z współczesną wiedzą metodyczną. Kiedy emocjom potrzeba wiedzy – często nie zabierają głosu. Inna sprawa, że kiedy już zabiorą – to dla niektórych liczy się wyłącznie wiara we własny punkt widzenia. A to już jest arogancka megalomania.

Brak akceptacji dla uznanych faktów, pogarda i arogancja wobec nich, manipulacja faktami i emocjami – zyskały dziś określenie „pornografii intelektualnej”. Wymyślony przez @Polityka_pl na TT w wyniku naszej ciekawej konwersacji. Pasuje jak ulał to coraz bardziej irytującej Domowej Wojny Emocjonalnej – tak genialnie sportretowanej w „Dniu Świra”.

W każdym społeczeństwie są najróżniejsze problemy, scysje, wojny, nieporozumienia czy różne koncepcje i rozwiązania. Prawdziwy rozwój polega na tym, że społeczeństwo potrafi o tym rozmawiać i iść dalej – korzystając z dobrodziejstw społecznej Komunikacji. Dziś dzięki narzędziom internetowym – szybkiej, prawie bezpłatnej i powszechnej. Ale brak akceptacji dla faktów, brak uznania dla własnych błędów, buta i mentalność bazarowej przekupki – im głośniej tym lepiej – nigdy do niczego nie doprowadziła.

Znawców problematyki społecznej, zachęcam do analizy jak łatwo dzięki emocjonalnej socjotechnice – znaleźć się w Polsce w centrum zainteresowania mediów. Jak łatwo pozyskać fame, używając wyłącznie prymitywnie prostych sformułowań i treści.  Jak łatwo poprowadzić Polaka-szaraka na barykady, do walki, na szańce – w imię idei pozbawionych racjonalnych podstaw i negatywnie zweryfikowanych naukowo. Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

Nakręcanie emocjonalnego bębenka to sprzyjanie społecznej agresji – bezcelowej, bo nie rozwiązującej niczego. W wielu krajach doskonale o tym wiedzą. To rozwój „pornografii intelektualnej” ogłupiającej ludzi. Kreowanie demonów, które potrafią niszczyć i degradować społeczeństwo. Jednym z filmów opartych na faktach, który o tym opowiada – jest „Hotel Ruanda”. Bardzo polecam.

PS. Celem powyższego wpisu jest przedstawienie wyłącznie mechanizmów manipulacji. Jakiekolwiek sugestie związane z jego upolitycznieniem, będą przeze mnie odrzucane z zasady. Jako doktorant mam obowiązek zachowania obiektywizmu w prezentacji tez naukowych i posiadanej wiedzy, jednocześnie zachowując pełną prywatność własnych, osobistych poglądów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s