Przeklęci Polacy

Heimkehr. Film, po którym można znienawidzić Polaków. Poczuć duży dyskomfort słuchając polskiego hymnu. Nabawić się poważnej, często zaraźliwej choroby – negatywnego stereotypu. Tak działa propaganda w służbie ideologii. Ma pobudzać emocje, wskazać jednostronnie winnego wszelkiego zła.

heimkehr_titel

Tak budzą się demony ludzkiej nietolerancji i w taki sposób narasta nienawiść do każdego, kto nie wyznaje „jedynie słusznej idei”. Film ten objęty jest zakazem wyświetlania w Niemczech i Austrii, jak i wymagany jest komentarz historyczny oraz wprowadzenie w jego istotę. Po zakończonej projekcji nikt nie bił braw.

Ten pokaz był specyficznym doświadczeniem. Średnia wieku na sali była znacznie powyżej średniej. Na zaproszenie Muzeum II Wojny Światowej „Heimkehr” komentował profesor Eugeniusz Cezary Król oraz pełnił rolę rolę lektora.  Film jest szczególny z kilku powodów. To chyba jedyny obraz produkcji nazistów, w którym śpiewany jest hymn Polski. Wyprodukowany z olbrzymim rozmachem w 1941r. stał się swoistym „światowym hitem” nagrodzonym na Festiwalu Filmowym w Wenecji przez Benito Mussoliniego. Opowiada prostą historię niemieckiej rodziny, która doświadcza „prześladowań” przez polskich „ciemiężycieli”, a jedną z wiodących, polskich ról gra znany, przedwojenny aktor Bogusław Samborski. Udział Polaków w tym filmie stał się kanwą procesu w latach pięćdziesiątych, kiedy skazano na wieloletnie więzienie kilku aktorów.

„Heimkehr” jest bronią. Taką samą, jaką może być niczym nie kontrolowana i nie ograniczana propaganda. Bronią, która nie rani ciał, ale zabija umysły. Poprzez odpowiednie ukierunkowanie, brak krycytyzmu, jednostronne spojrzenie. „ – W tym filmie nie zobaczycie Państwo ANI JEDNEJ pozytywnej polskiej postaci” – mówił profesor Król. I miał pełną rację. Żaden z Polaków, czy młody czy stary, urzędnik czy prosty pielęgniarz – nie był pokazany z choćby mimimalnymi uczuciami humanitarnymi. I pod tym względem – jest to nieludzki obraz.

Naziści w wyjątkowy sposób używali narzędzi propagandowych. Ich ideologia ewoluowała w złotych latach rozwoju kina, fotografii czy telewizji – pierwsza transmisja miała miejsce podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936r. Potrafili w silny sposób pobudzać i ukierunkowywać emocje. Obrazy propagandowe dotyczyły Żydów, Rosjan, a jeden z filmów uderzał w Brytyjczyków. To wszystko miało podkreślić nie tylko wyjątkowość narodu germańskiego, ale i usprawiedliwiać przemoc.

Kinematografia wojenna jest pełna obrazów jednostronnych. Wojenne filmy amerykańskie zawsze sławiły męstwo i oręż jankesów, a producenci mogli liczyć na finansowe i techniczne wsparcie Pentagonu. Niepokorni, producenci „Czasu Apokalipsy”, „Full Metal Jacket” czy „Urodzony 4 lipca”, musieli sobie radzić sami. Dopiero wyjątkowy dyptyk – „Listy z Iwo Jimy” i „Sztandar Chwały” próbował pokazać emocje historię obu stron konfliktu – Japończyków i Amerykanów. W Polsce, przez cały okres socjalizmu, dominował również jednostronny obraz sąsiada z zachodu – „najeźdźcy”, „faszysty” i „mordercy”. To ukształtowało myślenie dwóch, jeśli nie trzech pokoleń. Wydaje się, że zarówno typowy obraz współczesnego Niemca w polskich oczach, jak i odwrotnie – jest naznaczony tym swoistym piętnem i wpływa na stereotypy.

Propaganda, nie ma nic wspólnego z marketingiem. Pomimo, że obie sfery używają tych samych narzędzi.  Ta pierwsza nie zakłada bowiem żadnego dialogu. Jakiejkolwiek nici komunikacji. Przekazuje treść w taki sposób, aby zawładnąć umysłem i przekonać do określonej ideologii. Jeśli nie będziesz przekonany – staniesz się „wodą na młyn wywrotowców”, „podejrzanym elementem”, który przez władze podlegać będzie szczególnej indoktrynacji oraz naturalnie procesowi resocjalizacji umysłu … Najlepiej w izolacji od zdrowej tkanki …

Film, obraz, historia – jest tego idealnym  narzędziem. Zarówno kilkadziesiąt lat temu, jak i dziś. Z kolei świetny sposób opowiadania o nim i wyjaśniania różnych zawiłych kwestii, to prawdziwy marketing historyczny prof. Króla. I jest dowodem na doskonałą metodę promowania wartości. Kolejny udany projekt Muzeum II Wojny Światowej.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przeklęci Polacy

  1. Bardzo interesujący wpis. Obraz, dźwięk a w konsekwencji film, od zawsze był narzędziem mającym wpływać na ludzi. Kształtować osobowość tłumu. Niestety tak było jest i zapewne będzie. Podobnie jak z dynamitem, sam w sobie jest ok. W złych rękach już niekoniecznie.
    Pozdrawiam.
    Tomasz Araszkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s