Latania Ryjana

Wyzywał klientów od idiotów. Rozważał przewożenie ich „na stojaka”. Jego ludzie wyrzucali pasażerkę za książkę pod pachą. Klienci ogłaszali strajk. Wprowadzał opłaty za pytania na konferencji prasowej. Lista kontrowersyjnych posunięć Michaela O’Learyego jest długa. Ów specyficzny właściciel i CMO linii Ryanair na świadomym budowaniu emocji i grze z mediami, robi sobie od wielu lat darmowy „fame”.

W ostatnim wywiadzie dla Marketing Magazine, O’Leary uznał branżę reklamową za stado darmozjadów, a cały marketing za bzdury. Najśmieszniejsze jest to, że od 1985r. sam korzysta szeroko z zasad marketingu. Tworzenie i inicjowanie złych opinii oraz kontrowersji, zapewnia mu content w mediach, a to nic innego jak czysta forma publicity. Korzystając z nachalnego „umilania” pasażerom lotu prezentacjami handlowymi – uprawia klasyczny marketing bezpośredni i sprzedaż osobistą. Przecena biletów to ni mniej ni więcej jak pospolite promocje. Foldery reklamowe to klasyczne materiały poligraficzne. Prowokacje czytelników „miejscami stojącymi” czy „likwidacją pasów na pokładzie” to trywialny shockvertising, który jest doskonale znany specom z zakresu reklamy. A reklama w Guardianie, wykorzystując wizerunek BXVI? To wszystko są nazwyklejsze narzedzia komunikacji. Sam Michael uważa się też za CMO.  Wydaje się, że obwołuje się europejskim geniuszem redneck marketingu.

Arsenał możliwości Ryanaira jest nadal niewykorzystany. Pomysły Michaela nie maja w sobie nic z prawdziwych emocji i kontrowersji. Podpowiem mu kilka rozwiązań, które zapewnią bezpłatny fame na całym świecie, by boss „mógł rozważyć możliwość wprowadzenia„:

  • seks na pokładzie! Kilka zasłonek z tyłu samolotu i nagłośnienie dla pasażerów.
  • seks z wybranymi stewardessami i stewardami za opłatą
  • morderstwo w klimacie orient expressu
  • jadowite tarantulle na pokladzie lub drobna plotka o nich, ostatecznie węże
  • kokaina w podawanych napojach
  • porwanie samolotu
  • choroba pilotów w trakcie lotu
  • licytacje na chętnego pasażera do pilotażu
  • losowanie pasażera, którego wyrzucamy z samolotu ze spadochronem. Albo i bez.
  • zepsute jedzenie i oplata 5 euro za toaletę
  • oblewać sokami, wodą i wszczynać awantury z każdym „ryjem” czytaj „celebrytą”, który pokaże się na pokładzie

Naprawdę, jak się bawić to na całego! Nie dziękuj Michael, nie przysyłaj mi z wdzięczności darmowych biletów. Żadnych darów losu! Nie latam Twoimi liniami jeśli nie muszę. Są na ostatnim miejscu absolutnie każdego mojego wyboru przewoźnika. Więcej, jeśli mam do wyboru Twoje i inne linie, to musisz być naprawdę tani bo czasem wolę zapłacić konkurencji trochę wyższą cenę. Choćbyś oferował bilety za złotówkę. Wybrany przez Ciebie sposób działania na rynku dla mnie akurat ma znaczenie i nie mam chęci Cię finansować. Nie mam bowiem zaufania ani do Twojej marki, ani nie akceptuję redneck marketingu, jaki uprawiasz.

Fame dzięki kontrowersjom jest możliwy, choć to bilet w jedną stronę. Konkurencja tanich linii lotniczych na europejskim niebie jest nadal zbyt słaba. Dopóki „wsiowatość” się sprzedaje, dopóty marka przewija się przez media. Ale budowanie sobie sławy na negatywnych wydarzeniach, jest też formą komunikacji marketingowej. Widocznie Ryanair ma kiepskich dostawców pomysłów, skoro narzeka na agencje.

Występki Ryjana będą ludziom powszednieć z czasem. By zwracać na siebie uwagę, jego redneck marketing będzie musiał być coraz bardziej kontrowersyjny, emocjonalny i wstrząsający. Kiedy już seks na pokładzie nikogo nie zainteresuje albo stewardessy w topless w rozmiarze miseczki R powodować będą wzruszenie ramion, zostanie pewnie celowe rozbicie samolotu najlepiej z pasażerami. Wiadomo, bad news – to zawsze good news.

2 uwagi do wpisu “Latania Ryjana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s