Niskohienni

Szarpał pazurami. Wielkimi kłami próbował złapać swoich prześladowców. Niewielki, brunatny niedźwiedź walczył o życie. Zwierzęta zawsze walczą o życie albo o jedzenie. Nie miał wielkich szans. Jakież one mogą być gdy jest się przykutym żelaznym łańcuchem do drzewa? Będąc atakowanym przez biegające luzem psy?

To nie opis tajnych walk. To swoisty „konkurs”, który odbył się na Ukrainie, promujący najbardziej agresywne psy [ Niedźwiedź-przynęta ]. Dramat zwierzęcia trwał prawie trzy godziny. Dzięki nagłośnieniu przez organizację Four Paws okazuje się, że sponsorem wydarzenia był znany na świecie, producent karmy dla zwierząt – francuska firma Royal Canin. Burza na polskim fanpage trwa od rana. Wiadomo, piątek.

Zmieniamy scenerię. Kamil Niemira napisał genialne zdanie: „Marketing bywa sztuką. We właściwych rękach. Cała reszta to – bardzo rzadkie – dobre rzemiosło, rzemiosło, taka sobie usługa i fuszerka oraz kompletna fuszerka”. Ecce homo, chciałoby się rzec. Oto człowiek, Jacek Żak, prowadzący fanpage „Dodawanie firm do google maps”. Strona popularna nie dlatego, że (cytując Grzegorza Marczaka [ Irytujący popis prostactwa ]) „nikt nie wie jak je [firmy] dodawać, ale dlatego, że ludzie z Pana Jacka robią sobie niewybredne żarty. Jest tylko trochę wesoło, ale tak naprawdę jest też smutno, bo szydercy robią z Pana Jacka takiego internetowego Kononowicza.  Tymczasem Zgorzkniały Copyrighter napisał „ Dzisiaj branża zmieszała nas z błotem porównując „Dodawanie firm do google maps” do baby z wąsem zamkniętej w klatce.(?!) Pytanie: co jeżeli tak naprawdę ta baba ma świadomość swojej pozycji w branży i nie chce wchodzić w ten schemat. Masowa hipokryzja, której dziś doświadczyliśmy wynika z braku pokory. (…) Otóż Pan Jacek ma dobrze prosperującą firmę, zarabia lepiej niż większość z nas i obecnie mając na nas wyjebane chodzi sobie z rodziną po krakowskim rynku. Boli? „.

Mamy tym samym klasyczny paradygmat, polegający na udawaniu jeszcze większego idioty jeśli klasyczne udawanie idioty nie działa. Przypomina mi to historię pewnego operatora sieci komórkowej, który w  Faktach TVN ogłaszał efekty pewnej kampanii. Do 10 tysięcy abonentów, wykonano telefony i nagrano na poczcie głosowej informację, o pilnym zgłoszeniu się do Urzędu Skarbowego w celu weryfikacji poważnego błędu w złożonym PIT.  Wtedy też przedstawiciel agencji w świetle jupiterów udawał większego idiotę, bo udawanie klasycznego po prostu nie działało. Bywa. Na takie osoby mawia się czasem „siksy” czytaj niedojrzałe dziewczynki, które śmieją się z byle powodu, a chichot mają tak donośny, że pęcherz nie wytrzymuje …

Ktoś może oczywiście powiedzieć, że zarabianie pieniędzy lub „robienie sobie fame” na czynieniu idioty z Pana Jacka Żaka, jest sprawą owego człowieka i tyle. Ktoś nawet może wyjść z takiego założenia, że generalnie robienie z ludzi idiotów jest sposobem na osiąganie określonych korzyści. Nie wykluczam nawet, że sam Pan Jacek z pełną świadomością robi z siebie idiotę, by inni robili z niego idiotę jeszcze większego, dzięki czemu jeszcze więksi idioci od niego robią event, na którym robi z siebie megaidiotę dzięki czemu supermegaidioci mają kasę. Uff …  Samym swoim wpisem czytanym przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi miesięcznie, nagłaśniam temat dzięki czemu gdzieś tam, komuś, jakiś PageRank wzrośnie. Chyba jestem super mega hiper idiotą …

Jest jednak pewne pojęcie, które łączy owego niedźwiedzia szarpanego przez psy z owym pożal się Buka eventem „internetowego kononowinizmu”. Tym pojęciem jest „podłość”, którą definiuje się jako typ zachowań łajdackich i niegodziwych. Wydaje się, że pod tym względem oba opisane przeze mnie wydarzenia, mają ze sobą wiele wspólnego.

Dzięki łatwości korzystania z narzędzi nadawania w sieci i budowania kontentu, każdy może w parę chwil stać się twórcą własnego FB. Najbardziej dziwni ludzie, z najbardziej dziwną wiedzą i najbardziej dziwnym przeświadczeniem o własnej niepowtarzalności. Amatorscy i zawodowi spece w połączeniu z zawodowymi błaznami sieci, stosunkowo łatwo przykują owego misia do drzewa, wystawiając go na psie ujadanie i udawanych fanów, którzy udając przygłupów robią sobie tanią sławę. A ponieważ prawie do wszystkiego można ułożyć jaką legendę, tworzy się karykaturalne pojęcie „marketingu naiwnego” oraz typowo jarmarczne wydarzenia na modłę baby z wąsami w klatce.

Czyniąc świadomie z kogoś głupca, sam się głupcem stajesz.  Na dodatek głupcem niskohiennym o podłej naturze, bo skoro stać kogoś wyłącznie na takie wydarzenie to nie ma najprawdopodobniej nic innego, ciekawego i merytorycznego do zaproponowania.

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przykutym niedźwiedziem, broniącym się przed psami, a Panem Jackiem. Niedźwiedź broni się instynktownie, mając świadomość zagrożenia. Człowiek w swej podłej naturze, może swą inteligencję przekuć w hipokryzję ,a  szczery uśmiech w szyderczy chichot. W przeciwieństwie do niedźwiedzia, może nie mieć świadomości przykucia do drzewa jak i dobiegającego zewsząd cynicznego rechotu.

Firma Pana Jacka Żaka mnie nie interesuje jak i to co w sposób mniej lub bardziej świadomy wypisuje w sieci. Nie interesuje mnie też owa agencja, która wymyśliła „event”. Ale sytuacja, w której w sposób podły wykorzystuje się ludzką naiwność i niewiedzę interesuje mnie szczególnie. Tak już mam. Na dodatek gdy ktoś miesza do tego marketing. Wyjaśnijmy sobie coś. Nie ma czegoś takiego jak „marketing naiwny” jest za to redneck marketing.

Być może obie organizacje (Royal Canin Polska – niezaangażowany bezpośrednio w sprawę oraz agencja, która na swój „event” zaprosiła Pana Jacka) traktują owe wydarzenia jak mało istotną błahostkę. Jutro być może nikt już nie będzie tego pamiętał.  Ale kropla drąży skałę i małe hieny kiedyś dorosną. A Wujek Gugl na pewno nie da o nich zapomnieć.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Niskohienni

      1. tworząc tę prezentację zrobiłem błąd że nie prowadziłem prezentacji samodzielnie w wyniku czego była nie spójna i wątki które były wprowadzanie przez współprowadzącego skutecznie zakłócały przekaz.

  1. Absolutnie się zgadzam. Sprawy Royal Canin w ogóle nie komentuję – bo to jest w tak oczywisty i jednoznaczny sposób ZŁE – że już wyraźniej się nie da.
    Co do p. Jacka Żaka i organizatorów szkolenia – sądzę, że na początku robili sobie z p. Jacka pośmiewisko – potem jak go poznali i zobaczyli w nim prawdziwego człowieka a nie tylko stronę na FB, to trochę im się głupio zrobiło i próbują nieudolnie całą sytuację odwrócić. Że to my niby opacznie rozumiemy, że to nie tak, bla bla bla. Każdy, kto choć troszkę liznął marketingu wie, że wiedza p. Jacka jest bardziej na poziomie amatorskim niż profesjonalnym. I ok – w sieci jest duża różnorodność i rozpiętość wiedzy, czasem trudnej do zweryfikowania na pierwszy rzut oka. Pan Jacek był łatwym celem dla prześmiewców – którzy (i to jest okropne) czerpali jakąś niewytłumaczalną dla mnie satysfakcję z dręczenia go. Niech by sobie p. Jacek był i robił co chce – na pewno jest sympatycznym człowiekiem, pasjonatem SM – ale raczej nie ekspertem. A tu firma go „wypromowała” – bazując na nie wiem jakich pobudkach – ale mających niewiele wspólnego z profesjonalizmem. Chłopaki są młodzi, może czegoś się z tej sytuacji nauczą. A teraz mam wrażenie że po prostu brakuje im cywilnej odwagi by przyznać się, że zagalopowali się ze swoją kpiną, przeprosić, i zamknąć temat – tylko na siłę wmawiają światu że są Święci, tylko nic ich nie rozumie. I to odwracanie kota ogonem baaardzo mi się nie podoba.
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s