Stan świadomości

Poranne śniadanie. Grupki starszych Niemców, powoli schodzą się do restauracji w hotelu Ibis Stare Miasto w Warszawie. Z talerzykami, miseczkami i sztućcami siadają twarzą do okien. Jedzą w milczeniu. Naprzeciwko widnieje Pomnik Pomordowanym i Poległym na Wschodzie. Krzyże na kolejowej platformie. Nie sposób ich nie widzieć. Co myślą Ci ludzie? Czy mają jakąkolwiek refleksję, że Polska była eksterminowana z obu stron?

Kiedy pojawiły się pierwsze wzmianki o filmie „Unsere Mütter, unsere Väter” udało mi się obejrzeć go w oryginale. Sama historia przypominała mi polski film „Jutro idziemy do kina„. Produkcję ZDF zrealizowano rzeczywiście z rozmachem i kanonem współczesnych produkcji wojennych. Niemniej dyskusje i protesty, które pojawiły się po niemieckiej i w tym tygodniu – polskiej emisji filmu, obudziły demony stereotypów, które drążą jak korniki umysły obojga narodów. Wiele o nich dyskutowano, często chaotycznie, emocje brały górę. Zapomniano o jednym – źródłach ich powstania.

Wiele lat temu polubiłem literaturę Kirsta. Zawsze interesowały mnie mechanizmy owładnięcia narodu jakąś skrajną ideologią. Jak to było możliwe, że nieomalże całe społeczeństwo zafascynowało się nazizmem? A może część po prostu bała się przyznać że myśli inaczej? Twórcy systemu wykorzystali ówcześnie wszelkie dostępne narzędzia i wiedzę o masowej propagandzie, by zmieniać społeczne poglądy i nastawienie. Wyprano po prostu mózg całemu narodowi, rozbudowując równocześnie system kontroli i terroru. A może dla wielu ujawniono tylko ukryte, nacjonalistyczne aspiracje? Po stronie wschodniej, system sowiecki robił dokładnie to samo. Nasza świadomość była również uwarunkowana propagandowym fałszem nazizmu i stalinizmu. Przez cały okres socjalizmu, karmiono Polaka ideologicznym mitem żołnierza polskiego – nieustraszonego bohatera- zwycięzcę i żołnierza niemieckiego – fanatycznego nazisty, mordercy i bezrefleksyjnego kata. Zapomniano o tym w dyskusjach po emisji filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”. W socjalistycznej Polsce nie było miejsca na wojenne filmy dyskusyjne, nie mieliśmy naszego „Plutonu„, „Czasu Apokalipsy” czy „Full Metal Jacket„. Były za to epopeje, filmy martyrologiczne, przygodowe czy komedie, a później optyka koncentrowała się na relacjach AK-AL czy sowieckich prześladowaniach. Niemiec w polskiej kinematografii wojennej prezentowany był najczęściej jako zacięty nazista. Polak z kolei w kinematografii nigdy nie był antysemitą. Dopiero filmy „Pokłosie” czy „W ciemności” ujawniają tę kwestię.

Problematykę relacji polsko-niemieckich poruszają „Sąsiedzi” czy choćby klasyk „Wolne Miasto„. Współcześnie bliskie im są „Wróżby kumaka„. Ale trudno w nich doszukiwać się obiektywizmu. Temat ukazania skomplikowanych relacji sąsiedzkich wciąż czeka na swojego twórcę. Zawsze wyobrażałem sobie film o Gdańsku, łączący obronę Poczty Polskiej i Westerplatte, zrealizowany w konwencji „Sztandar Chwały„/ „Listy z Iwo Jimy” czyli równoczesna perspektywa obu stron. Polsko-niemiecka produkcja o Gdańsku mogłaby stać się przyczynkiem do obalania stereotypów. Polacy i Niemcy nadal zbyt mało o sobie wiedzą.

3 uwagi do wpisu “Stan świadomości

  1. Osobiście wydaje mi się, że jeszcze przez długi czas będzie wiele niewyjaśnionych spraw miedzy naszymi narodami. I pewnie niektóre nie wyjaśnia się nigdy.

  2. Niestety, póki pokolenie powojenne będzie kultywować te stereotypy, dialog pozostanie raczej w sferze życzeń. Filmu jeszcze nie widziałem, ale nie sądzę, by coś zmienił – dla większości ludzi jest pożywką do szerzenia, ostrożnie mówiąc, bardzo subiektywnych opinii.
    Niby wszyscy wiemy, że na poziomie człowieczeństwa jesteśmy identyczni, niezależnie od narodu, ale obrazy wpajane przez rodziców, szkołę oraz kilkadziesiąt lat propagandy (która wciąż leci w TV) robią swoje. Ciekawe jest to, że problemów z tematem nie mają ludzie, którzy wojnę przeżyli. Wielokrotnie poruszałem ten temat podczas rozmów z nimi i zawsze zaznaczali, że spotkali zarówno dobrych Niemców jak i dobrych Rosjan mimo, że walczyli po przeciwnej stronie.

  3. Gabriela Borowczyk

    Bardzo dziękuję za ten tekst, bo już myślałam – słuchając rozmowy w studio po ostatnim odcinku – że fala protestów przyćmi ważność i odwagę tego obrazu. To dobrze, że powstał taki film, że powstał w Niemczech i że powstał teraz. Mam nadzieję, że to dopiero początek, bo mamy o czym sobie jeszcze nawzajem do powiedzenia, szczerze ale i dojrzale. Nie unikniemy emocji, ale emocje są dobre, są potrzebne, oczyszczają…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s