Startupowa Pyrlandia

Zapaliło się zielone światło. Przechodnie ruszyli. Wraz z nimi na środku przejścia dla pieszych pojawił się żongler z maczugami. Ukłonił się kierowcom i lekko, bez zbędnej tremy rozpoczął show. Czasem mistrzowski, czasem niezdarny, ale sympatyczny, kwitowany uśmiechem. Był zmęczony ścieżką śmierci juwenaliów. Światło zmieniło się, żongler skończył i bez nachalności wszedł w szpaler samochodów. Kierowcy wręcz sami pchali mu drobniaki do ręki.

Potrafimy płacić za drobne wartości. Chwilę uśmiechu czy drobiazg, który nas rozweseli. Łatwiej zapłacimy uroczemu pijaczkowi za pomysł na piwną zrzutkę (marketing wartości) niż nachalnemu menelowi (hard selling). Tak działa psychologia drobnostek, pozytywnych wrażeń na bazie których ludzie zaczynają tworzyć swój biznes czy budować portfel klientów.

Jaką ma wartość maluch, który stał nietknięty w garażu 34 lata i zachował się w idealnym stanie? Tysiąc złotych? Pięć? Pięćdziesiąt? A może jedenaście milionów? Najdroższe auto świata? Na tyle dziś poszybowała cena tego przedmiotu. Aukcję zamknięto, oczywistym jest fakt żartu. Niemniej, jak wycenić przedmiot, którego wartość jest zawsze kolekcjonerska w takim wypadku?

Spotkanie z poznańskimi startupami było bardzo inspirujące. Okazuje się, że bardzo wielu ludzi ma fajne pomysły i nie chce oglądać się na nikogo, tylko podbijać świat. W spotkanych przeze mnie ludziach nie było charakterystycznego manieryzmu pokolenia Y, roszczeniowości czy buty na otaczający świat. Były poszukiwania, szczenięca brawura, chęć budowania ciekawych rzeczy i pasja. Pasja, która każdemu startupowi jest niezbędna do życia jak tlen.

Prawie dla każdego z nich, pewnym ograniczeniem była konieczność wyobrażenia sobie rynku, zrozumienia intencji klienta, wyeksponowania jednej lub kilku podstawowych wartości, na których chcieliby zbudować swoją propozycję rynkową. Bardzo mocne „myślenie produktowe”. To typowa cecha młodych programistów czy projektantów – mamy genialny produkt, którym chcemy zdobyć rynek. A jak rynek się na nim nie pozna, to zmusimy go różnymi sposobami, by nam uległ …

Rynek nie ulegnie. Klienta nie zmusi się dziś trickami czy chwytami do dokonania zakupu. Klient chce dostać do ręki konkretną wartość. Obraca w palcach złoty pieniądz i może przeznaczyć go na setki konkurencyjnych ofert. Bez dokładnego przemyślenia istoty wartości, wyróżnienia jej spośród innych, pozostanie tylko konkurowanie ceną, czyli najgorsza z możliwych i najbardziej wyniszczająca strategia. Strategia, której nie przeżyje żaden startup.

Prawdziwą wartością oprogramowania do nauki matematyki, nie jest realizowanie kolejnych zadań, ale zadowolony i nauczony uczeń, a dzięki temu zadowolony nauczyciel i rodzic. Reklamodawca będzie zadowolony z wysokiego wskaźnika konwersji, a nie milionów wyświetleń na ekranach. Z kolei jako klient, chętnie zapłacę za torebkę na pieczywo, która rozwiąże jakiś mój kluczowy problem – na przykład dłuższej świeżości bez użycia konserwantów czy parowania świeżego chleba i „zaparzania” się. Wiele pomysłów genialnych w swej prostocie, wymaga szukania „palisad” – czynników ograniczających kopiowanie ich przez konkurencję. Dziś, jeśli jakiś koncept zacznie zarabiać określone pieniądze, znajdą się dziesiątki czy setki chętnych dążących do jego naśladownictwa.

Startupy wymyślają świetne rozwiązania lub „adaptują” ze świata. Polak jest bestią kreatywną, ciekawą i czasem ów świat zadziwiającą. Ale nawet najpiękniejszy projekt może zniszczyć zwykłe, ludzkie niechlujstwo. Albo rynkowa arogancja. Uczcie się rynku startupy i myślcie kategoriami klienta. W polską kreatywność, wplećcie narodową nieustępliwość i wytrwałość. Jeśli będziecie rozumieć mechanizm budowania wartości rynkowej przez wasze rozwiązania, inwestorzy będą się pchać drzwiami i oknami, a może nie będą potrzebni. Za 5 – 10 lat chcę widzieć Wasze zaproszenia na pokład prywatnych jetów. Działajcie 🙂

Z dedykacją dla uczestników Startup Sprint Marketing w Poznaniu.

379585_4274836128306_1425910938_n

2 uwagi do wpisu “Startupowa Pyrlandia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s