Hooah startupy!

Mógłbym Wam opowiedzieć o długotrwałym procesie zarabiania pieniędzy. Nie na trzeci jacht. Na miskę ryżu. Wyrzeczeniach. Oszczędnościach. Ryzyku. Pracy w trudzie i znoju po kilkanaście godzin na dobę. Braku weekendów, stresie i ciągłej dyspozycyjności.

Wyśmiejecie mnie.

Podacie milion przykładów gości, którzy zarobili w nowych technologiach pieniądze szybko, łatwo i wręcz błyskawicznie. Będziecie strzelać przykładami Jasia, Stasia i Wojtusia, którzy dostali kasę na rozwój swoich projektów, wręcz na pstryknięcie palca.

Będziecie mieli rację.

I ja też.

Koncentrujemy się bowiem na pojedynczych przypadkach. A tu statystyka rządzi. Większość firm nie przeżywa dwóch lat. Dyskutujemy o spektakularnych sukcesach, ale większość odchodzi w milczeniu. Rozlewa się po korporacjach i agencjach, gdzie płaca zawsze trochę pewniejsza i nie trzeba czekać 90 dni na płatność za fakturę, wisząc dwa tygodnie na słuchawce, bo klient dla ktorego harowałeś trzy miesiące nie rozumie, że dla niego dodatkowe grosze z lokatowych odsetek, dla Ciebie oznaczają pusty garnek.

Powody problemów startupów są zawsze podobne. Nieumiejętność działania na rynku. Brak klientów. Brak płynności. Przejście z fazy hurraoptymistycznego zachwytu nad produktem, do fazy odpowiedzi na pytanie „kto go ode mnie kupi?”.

Nagle okazuje się, że cmokanie z zadowolenia facebookowych fanów nic nie znaczy. Że owszem, pocmokać mogą, nawet potestować, opinię wydać, podyskutować, ale kupić? Ueeee … To „prostacka komercha jakaś”. Okazuje się, że to nie ten target, nie ta tablica, a w ogóle to każdy chętnie weźmie for a free, bo do Czech mają za darmo.

Są tacy, którzy rezygnują. Są tacy, którzy się wściekają i mówią o „głupich klientach, głupim rynku”. Inni zamykają się w sobie, a jeszcze inni szukają powodu, a nie sposobu. Rynek jest jak równanie z wieloma niewiadomymi. Nie ma jednego sposobu rozwiązania. Są takie, które okazują się ślepą uliczką. I takie, których prostota wręcz nas porazi.

Może Polacy nie wymyślą już iphona, ale może uda się aplikację na miarę Angry Birds. Nie bójcie się i nie zapatrujcie się na legendy – twórzcie je.

Z dedykacją dla uczestników Startup Sprint Marketing w Poznaniu w najbliższy weekend.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s