Kutas frędzlowany

Obowiązkiem każdego porządnego, polskiego szlachcica, była duma ze swego kutasa. Ów bibelot stanowił element naszego stroju narodowego, który ukształtował się w XVI wieku i nosił nazwę żupana. Strój szyto z wełny lub wzorzystego jedwabiu, z szeregiem małych guziczków. Jednym ze ze zdobień był kutas czyli pompon, chwost, coś, co może się huśtać, dyndać, zwisać. Nazwa pochodziła od słowa tureckiego, oznaczającego wisiorek, pędzelek z nici czy frędzel. Nasz narodowy wieszcz pisał „ Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity, przy którym świecą gęste kutasy jak kity ” (Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz).

Ale dziś ów frędzlowany kutas nabrał zupełnie innego znaczenia. Zdecydowanie pejoratywnego. I nikt nie wie dlaczego ten drobiazg stał się jednym z silniejszych wulgaryzmów.

Bywają słowa, które z czasem zmieniają swe znaczenie. Język bowiem giętkim jest, a i kultura niestała. Jednym z silnie pejoratywnych używanych w kontekście marketingu jest określenie „manipulacja”. Słowo wywodzące się z łacińskiego „manipulatio” oznaczało „podstęp, fortel”. Czyli wywołanie interakcji drugiej osoby, w sposób przez nas świadomie zaprogramowany, ale równocześnie sprzeczny z jej podstawowym interesem. To tak jak nakłanianie kogoś do przechodzenia na czerwonym świetle oraz wmawianie, że jest to całkiem poprawne i typowe zachowanie.

Obejrzałem chyba wszystkie polskie filmy wojenne wyprodukowane po 1945. Mają jedną, wspólną cechę – są całkowicie nierealistyczne. Nie wierzysz? Obejrzyj „Czterech Pancernych”. Pierwszy obraz wojenny, adekwatny do pewnego realizmu pola walki, wyprodukował Steven Spielberg (1998, Szeregowiec Ryan). Od tego momentu twórcy filmów wojennych starają się trzymać ten poziom. I to już nie są miłe, przygodowe obrazki. Ale czyż cały przemysł filmowy, nie jest wielką manipulacją naszymi emocjami?

Jeden z autorów The Economist napisał kiedyś „każdy żyje ze sprzedawania czegoś„. To istota kapitalizmu, którego polskie dylematy genialnie sportretowano w „Lalce” i „Ziemi obiecanej”. Gdyby tak dobrze się rozejrzeć, to wszyscy próbują nam coś sprzedać. Usługę, produkt, ale najbardziej …swoje idee, przekonania czy poglądy. Każdego dnia, poprzez setki komentarzy, opinii, wpisów internetowych czy treści na blogach wywiera się wpływ na nasze umysły, przekonując do swoich racji. Czy to paranoja? Nie. Coś całkiem normalnego. Na tym polega cud demokracji – każdy z nas ma prawo własnego rozumienia, ukształtowania opinii i przekazywania jej innym. Dziś wiele zależy od tego w jaki sposób będziemy to robić. Mój blog nie jest obiektywny, tylko subiektywny – prezentuje moją perspektywę postrzegania świata. Czy to oznacza, że manipuluję Tobą? Jesteś tu i czytasz ten wpis z własnej woli. Czy jeśli używam różnorodnej argumentacji by bronić swoich tez, popełniam manipulację (pejoratywną)?

Często przy różnych okazjach słyszę czy czytam o „manipulacjach marketingowych”. Trickach i chwytach. Zawsze przypominam, że „trick” to sztuczka prestigitatora, a „chwyt” kojarzy się z zapasami. Ten pierwszy ma sugerować zmuszenie do zakupów podstępem, a ten drugi siłą. Czy próba sprzedawania nam czegoś jest manipulacją? Tak, pod warunkiem, że nie mamy świadomości intencji handlowej. Na przykład, ktoś nas „zaprasza na kawę”, a później każe nam za nią płacić. Ale są miejsca do których się udajemy sami, z własnej i nieprzymuszonej woli, gdzie poddajemy się sztuce wywierania wpływu na nasze portfele. Tym miejscem od zarania dziejów był targ, następnie sklep, a dziś zbiór sklepów czyli centra handlowe. Tutaj trwa mordercza walka producentów o Twoją uwagę, Twoje emocje i Twój portfel. Ta walka, nazywana dziś „shopper marketingiem” dąży do wyboru przez Ciebie konkretnych marek. Jest prowadzona z otwartą przyłbicą. Próba sprzedawania towaru w sklepie, nie jest manipulacją. W przeciwieństwie do próby zawoalowanego handlowania w szkole, kościele czy urzędzie. Natomiast najgorszą formą manipulacji jest uproduktawianie i komercjalizacja relacji międzyludzkich. Coś co jest główną bronią tzw. „marketingu wielopoziomowego”. Pojęcie „sprzedaż” ma również diametralnie odmienne znaczenie. Dla kogoś może oznaczać zestaw oszukańczych działań by wcisnąć towar za wszelką cenę. Ale powiedzcie to drobnemu sprzedawcy detalicznemu obok wielkiego supermarketu, który musi utrzymać rodzinę, Dla którego każdy klient oznacza bochenek chleba …

Czy próba sprzedawania nam czegoś jest manipulacją? A czy próba poderwania dziewczyny nią jest? W sklepie wymiana wartości następuje w relacji towar-pieniądz. Przy podrywaniu dziewczyn, wymiana następuje na poziomie emocjonalnym. Jest też swoistą „transakcją emocji”. Zauważ, gdy mężczyzna w firmie stara się o względy kobiety, to jeśli jej się to nie podoba, może zawsze być posądzony o molestowanie. Ale jeśli jest odwrotnie uznaje się takie zachowanie za typową adorację. Takie same zjawiska, mogą mieć całkowicie odmienne postrzegania. Jak w życiu. Czasem facet dostaje buzi. Albo po buzi.

Wyobraź sobie, że jesteś super-hiper-atrakcyjną dziewczyną na plaży. Chcą Cię poderwać dziesiątki facetów. Mają na dodatek bardzo niewiele czasu. Jak się zachowujesz? Co Cię pociąga? Zainspiruje? Dasz się uwieść? Któremu w końcu ulegniesz? Jeśli to zrozumiesz, to masz świetny potencjał do kreacji i zarządzania markami.

PS. Jeśli jesteś profesjonalistą marketingu i chcesz dowiedzieć się więcej o zachowaniach zakupowych, zapraszam na V edycję Shopper Marketing Congress w czerwcu 2013r. w Warszawie.

4 uwagi do wpisu “Kutas frędzlowany

  1. maciek

    jako ‚techniczny’ widze prosta zaleznosc: nowy bodziec adaptacja. samo zwiekszenie ekspozycji powoduje utrwalenie jakiegos wzorca, innymi slowy ‚manipuluje’.

    dlatego duzo wazniejsze sa intencje, wartosci czy osobowosc czlowieka za sterami.

    ciekawy blog swoja droga, budzi pozytywny nastroj.

  2. Jeżeli wszyscy się starają, prześcigają w bojach, to zwrócę uwagę na tego który się nie stara (nie jest natarczywy), a nawet sama zacznę go szukać. Tak to zrozumiałam. Czasami znajdą się firmy czy sklepy perełki do których chętnie wracamy ale przyznam szczerze że się rozglądam ale mało takowych znajduję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s