Wtrąbieni w balon

LOT wpadł na pomysł promocji pod nazwą „0 PLN za wystawienie biletu”. Takiej promocyjnej farsy dawno nie było. Poziom abstrakcji przewoźników lotniczych zaczyna sięgać bruku. Dotyczy to nie tylko LOTu, ale również innych linii lotniczych. Tanich. Tyle, że LOT nie jest lowcostem.

Tak, żal mi konceptu OLT Express. Za każdym razem, gdy chce odwiedzić szybko Wrocław, Kraków, Katowice czy Rzeszów. Mogę nawet codziennie dać na mszę, byle w końcu na polskim niebie pojawiła się linia typu Southwest Airlines – zarabiająca pieniądze na lokalnych i regionalnych przelotach, a nie bankrutująca po dwóch miesiącach. Rano wylot, wieczorem powrót. Widziałem pełne samoloty OLT i puste samoloty LOT. Widocznie drugiemu opłaca się bardziej wozić powietrze, kasować paxów jak za klasę biznes i wozić za darmo (sic!) posłów. Ale nie o tym.

Internet dał społeczeństwu genialną zabawkę. Zabawka ta nazywa się porównywarki cenowe. Dzięki temu przestało się liczyć kto jest wielki, mały czy wiarygodny – zaczęło liczyć się, kto jest złotówkę tańszy i dzięki temu stoi wyżej w porównywarce. Zaczęło się od hoteli. Przestały wliczać do ceny pokoju – śniadania. Dzięki temu w Booking.com są wyżej. Na szczęście na tym poprzestały, niwelując to free wifi. Ale nie wpadły na pomysł dodatkowych opłat za windy, bagaże, wystawienie faktury czy wylegiwanie się w lobby barze. Za to linie lotnicze poleciały po całości.

Kupujesz kurtkę. Ma fajną cenę. Przyglądasz się metce, a ona wcześniej kosztowała więcej, potem mniej, a na końcu … najwięcej. Na dodatek w promocji jest. „Oszukali mnie!” – myślisz. „Ten wstrętny marketing znowu Cię oszukał!”. Otóż nie. „Poczułeś się oszukany„, a to nie to samo co „bycie oszukanym„. Dlaczego? Sklep może zmieniać ceny jak chce i kiedy chce. To jego podstawowe prawo demokracji handlowej. Jeśli państwo nie reguluje cen określonych dóbr i usług, za kurtkę możesz chcieć 10, 100 czy 1000 zł. I zmieniać tę cenę codziennie. Nawet co godzinę. Ale …na wrażenia klienta z tak prowadzonej polityki cenowej, ma to konkretny wpływ. Jest pewna grupa działań rynkowych, które są całkowicie dopuszczalne w ramach konkurowania firm, ale przez klientów bywają bardzo źle odbierane. Wspomniane zabiegi cenowe, są jednymi z nich.

Przewoźnicy lotniczy zaczęli kusić niskimi cenami, które „przy kasie” okazywały się już nie tak niskie. Można przełknąć dodatkową opłatę za bagaż i przywozić hiszpańskie wino do Polski jedynie w naturalnych zbiornikach. Potraktować z przymrużeniem opłatę paliwową. Nawet dodatkowe koszty bezpieczeństwa. Ale opłata „za wystawienie biletu” oraz za „kartę kredytową” jest trąbieniem klientów w balon.

Dlaczego? W pierwszym przypadku sprawa jest prosta. Dostaję e-ticket, ktory drukuję na własnej drukarce. Prostokątne, niebieskie bilety lotnicze z kalką, skończyły się lata świetlne temu. Pobieranie opłat od kilkudziesięciu złotych wzwyż, za realizację procesu elektronicznego, nieomalże automatycznego, to naprawdę dodatkowe „koszenie” pasażera. Jeśli PKP nie pobiera opłat w kasie za wydruk biletu wartego kilka zlotych (kartonik, drukarka, praca czlowieka, system komputerowy) to dlaczego LOT nas kosi, gdy bilet kosztuje kilkaset złotych i sami go sobie mamy drukować? E-ticket był kiedyś bezpłatny. O aplikacjach mobilnych Lufthansy, umożliwiającej mi wejście na pokład wyłącznie skanując kod z ekranu smartphona nie będę się nawet rozpisywał.

Opłata za płatność kartą to drugi haracz. Nie ma bowiem innej możliwości zapłaty i wielu przewoźników lotniczych to wykorzystuje. Stawki mogą stanowić czasem nawet 30-50% ceny biletu. Zrozumiałbym zrôwnoważenie prowizji operatora kart. Ale nie w takich wysokościach. Oczywiście, nie muszę latać i nie muszę płacić. Ale w przypadku lotów krajowych i regionalnych, brak konkurencji bywa uciążliwy. Wprawdzie przewoźnik nie oszukuje mnie, dodając sobie najróżniejsze opłaty do swojej oferty, to jednak moje wrażenie jest zupełnie inne. Nasz stosunek do marki budujemy najpierw emocjonalnie, a potem racjonalnie.

Lubię LOT, tyle że on robi wszystko w swojej mocy abym przestał.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Wtrąbieni w balon

  1. OLT wspominam rewelacyjnie. Odbyłam kilka podróży i pamiętam jak powiedziałam sobie wtedy, że skończyły się podróże pociągiem. Nawet u siebie na blogu wychwalałam OLT – byłam wniebowzięta. Długo niestety się nie nacieszyłam. Podróż krajową z LOT-em rozważałam kilkakrotnie, ale niestety kuszące ceny są tylko przy rezerwacji z bardzo dużym wyprzedzeniem, i te opłaty za wystawienie biletu… brak słów. Gdyby to miałoby być 5 zł to ok, ale jak mam płacić za bilet 150 zł i dodać do tego jeszcze 50 zł to już mi się odechciewa. Z utęsknieniem czekam na loty krajowe w stylu OLT, ale czy się doczekam…

  2. J.D.

    Czasy OLT były wspaniałe. Kocham latać, dlatego było to moim zbawieniem, nie musiałem wsiadać do brudnych, cuchnących i zatłoczonych pociągów. 20 min z Wrocławia do Poznania? Boże, brakuje mi tego. Wtedy też firmy takie jak PKP, czy LOT rozpoczęły akcje promocyjne, zauważyli, że ludzie wolą OLT. Z resztą nic dziwnego… Teraz te promocje, jak ‚last minute’ w Intercity nie ma…

    Miałem okazję latać wieloma liniami, ale LOT sprawia, że przelot może być nieprzyjemny. Już nie mówiąc o cenach, które, według mnie są kosmiczne. Z Wrocławia do Warszawy za 300 zł w jedną stronę?! Komuś chyba odbija… A akcje promocyjne pt. „darmowy wydruk biletu”, jest śmieszny i żałosny.

    Może prywatyzacja LOT-u coś da… Sam nie wiem.

    I liczmy na to, że ktoś wpadnie na pomysł: „OLT wielki COME BACK!”

    Pozdrawiam

  3. QueenPlaysGuitar

    LOT zdecydował się na „chłyt martetindowy” i zaproponował klientom to, co otrzymywali od niego wcześniej, ale o tym nie wiedzieli – zakup biletu elektronicznego bez opłat za jego wystawienie. Pod warunkiem, że klient kupi bilet bezpośrednio u przewoźnika (korzystając z jego www lub w biurach firmowych).
    Dzięki temu LOT ma większy przychód z biletów, za które musiałby zapłacić prowizję sprzedając je poprzez placówki akredytowane przez IATA, a klient został uświadomiony, że nie musi płacić za wystawienie/wydrukowanie biletu (50 – 80 PLN). Jak widać, można zjeść ciastko i mieć ciastko 
    W przypadku linii lotniczych to zupełnie inna sprawa – obciążanie klientów za wystawienie biletu elektronicznego przy samodzielnym zakupie online jest #@*%^! tzn. niewłaściwe. Przecież nie jest w o angażowany żaden pracownik przewoźnika lub biura ani żadna drukarka poza własną kupującego. Co do haraczy za płacenie kartą – temat trudny, nie znam kwestii rozliczeń między przewoźnikiem, bankami i firmami pośredniczącymi w płatnościach. Niemniej wysokość tych opłat jest nie do przyjęcia – jedna z tanich linii lotniczych obciążyła mnie z tego tytułu kwotą 100 PLN – po 25 PLN za każdy odcinek lotu. Facepalm.
    A tani przewoźnik lokalny… odległe marzenie. Zaprojektowanie efektywnej siatki połączeń lotniczych będzie wyzwaniem, nie mówiąc o ustaleniu ceny biletu, która zapewni rentowność przedsięwzięcia i nie odstraszy klientów. Bo wybudowanie kolejnego, super nowoczesnego terminala we Włoszczowej nie ma nic wspólnego z rozwojem ruchu lotniczego w Polsce.

  4. A czasami nawet konkurencja nie wystarcza. W Cinema3D wszystkie ceny biletów są jednakowe, z tym że bilety na filmy 3D są w gwiazdką – multikino przy kasie nalicza dodatkową opłatę „z tytułu użytkowania okularów 3D niezbędnych do prawidłowego odbioru projekcji trójwymiarowej. Okulary są Państwu udostępniane do jednorazowego użytku, po zakończeniu projekcji prosimy o ich zwrot obsłudze kina” 🙂

  5. Brakuje konkurencji. Ona wymusza rozwój i dbanie o klienta (w prawidłowym ujęciu).
    Ostatnio mile się zdziwiłem firmą Polonus – wifi i gniazdka w autobusach, promocje na bilety itd.
    Jako, że często jeżdżę i korzystam gdy tylko mogę z PolskiegoBusa to myślę, że konkurowanie z nim (PB) powoduje takie zmiany na lepsze.
    A nie jak część przewoźników, którzy swego czasu protestowali.

    Ciekawe dlaczego nie ma takiego konkurenta dla LOTu jak wspomniany Southwest Airlines.

    pozdrawiam
    Piotr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s