Koloryt w szarościach

Był właścicielem firmy produkującej unikatowe rozwiązania techniczne. Najpierw podbił Europę, a następnie ruszył do Azji. Cicho, bez rozgłosu. W Polsce hałaśliwe prowadzenie biznesu na modłę amerykańską nie jest mile widziane. Wbrew pozorom. Nagle okazało się, że nie mógł już sypiać. Gdy w Polsce zaczynała się noc, w Hong Kongu świtało. Ile można tak żyć? Ale to syndrom polskiego właściciela firmy – chęć dopilnowania wszystkiego osobiście.

Międzynarodowe korporacje są inne. Bezosobowe. Choć ich zarządy składają się z osób, frakcji czy grup wpływów, często nie posiadają wyrazistych postaci i charyzmatycznych liderów. Jeśli są, stają się ikonami branży. Steve Jobs – Apple, Jeff Bezos – Amazon. Ludzie słuchają osobowości marek, a nie nadętych komunikatów prasowych, których pełne są skrzynki elektroniczne. To właśnie oni, a nie agencje reklamowe czy public relations, narzucają styl, osobowość i przede wszystkim – wartość, jaką oferują na rynku. Najcenniejsze marki, mają twarze i świat wartości ich właścicieli. Najgorszy chłam, bywa kolejnym trademarkiem.

Jeśli będziesz zatrudniał dobrych ludzi (kompetencje nie mają tu nic do rzeczy), będziesz miał pozytywnie zakręconych pasjonatów, zdolnych przenosić z Tobą góry. Nie zostawią Cię nawet za trzy dodatkowe miski ryżu oferowane przez konkurenta. W razie problemów, polegną w biurze z palcami na klawiaturze.

Jeśli stworzysz zespół składający się z sukinsynów, będziesz osiągać zamierzone cele na twardo, wykańczając ludzi, zastępując ich co chwilę innymi, którzy zarówno z klientami jak i dostawcami postępować będą podobnie. Odejdą od Ciebie za pół miski ryżu więcej, jaką zapłaci im Twój konkurent. Gdy będziesz miał problemy, jako pierwsi spakują kartonik.

To Ty wybierasz. Decyduj.

Właściciel narzuca firmie swoją osobowość. Jest również jej pierwszym i nieodwoływalnym szefem marketingu. Tworzy i zarządza rynkiem. To moja hipoteza. Ale to jaka jest firma, determinowane jest osobowością jej właściciela. Czy jego nastawienie jest krótkoterminowe („doimy klienta ile się da, by zachować korporacyjne stołki”) czy długoterminowe („budujemy wartość opartą o klienta i rynek”) determinuje często sposób działania. Jeff Bezos, który został uznany za najbardziej efektywnego CEO na świecie, hołduje tej drugiej zasadzie. [ wywiad]

Śmierć Wojciecha Inglota była zaskoczeniem dla wszystkich. Postać tego skromnego i skutecznego przedsiębiorcy opisał Mariusz Ziomecki w rozmowie z Jakubem Nochem. W bardzo ciekawym wywiadzie, Mariusz Ziomecki niestety poważnie zniekształca istotę marketingu w swojej wypowiedzi, wykazując się pewną nieznajomością zagadnienia: cyt. ”
„Swoje międzynarodowe imperium stworzył bez działu marketingu. Nigdy nie przekupywał też, ani nie uwodził dziennikarzy. To nie był facet, który budował swój sukces na propagandzie”.

Pan Mariusz wydaje się, w swym rozumieniu marketingu zatrzymał się w latach siedemdziesiątych lub zupełnie nie rozumie na czym on polega. Być może dla niego „marketing” równoważny jest wyłącznie reklamie tv oraz nawiedzaniu wszelkiej maści agencji public relations. Polecam lekturę notki „Mordobicie w marketingu„, gdzie bardzo jasno i precyzyjnie wyjaśniam kluczowe zagadnienia. Bruce Lee, którego postać tam przywołuję, jest również autorem pojęcia „sztuka walki, bez walki”. Parafrazuję je na „sztuka marketingu, bez marketingu”.

Kosmetyki kolorowe marki Inglot podbiły rynek dobrym produktem i asortymentem, profesjonalną komunikacją w miejscu sprzedaży, różnorodnością, pomocną i przyjazną obsługą, dystrybucją w kilkuset własnych punktach na świecie, wiedzą o potrzebach klienta. Czyli absolutnie podstawowym marketingiem handlowym, znanym od wieków. Dziś nazywanym „shopper marketingiem.

Marka Inglot wyrosla dzieki doskonalemu marketingowi. Sztuce marketingu (budowania wartości dla klienta w celu osiągania zysków) bez „marketingu” (manipulowania klientem w celu osiągania zysków).

Polskie marki są jak klejnoty w koronie Rzeczypospolitej. Upadek każdej z nich jest jak utrata drogocennej, narodowej wartości. Ale marka Inglot nie upadła. Weszła na nową ścieżkę. Trzymam kciuki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s