Stłuczek europejski

W zakresie procedur obsługi klienta, jestem jak królik doświadczalny. Czasem mam wrażenie, że dobra Opatrzność zesłała mi życiową misję ghost shoppingu. OK, jest to fajne, z wyrokami Opatrzności nie ma co dyskutować, ale bywa strasznie irytujące.

Oto mamy stłuczkę. Drobną, nie z mojej winy. Sprawca skruszony, budzący litość. Policji nie wzywam, szkoda niewielka, a i żal człowieka. Dwie godziny by to trwało i jeszcze pewnie mandat by mu wlepili. Oczywiście, w moim przypadku nic nie może być standardowe. Kiedyś jak pająk w rękę mnie ukąsił, to Pan Profesor zdjęcie wypasionym Nikonem robił i pewnie ta moja ręka tkwi dziś w jakimś Międzynarodowym Atlasie Pokąszonych, może i habilitację ktoś z niej napisał. I tu jest to samo. Kierowca Polak, auto na norweskich tablicach, prawo jazdy litewskie, auto niemieckie. Europa, panie. Europa. Kwity spisalismy, ręce podaliśmy i życzyliśmy sobie miłego dnia. Ostatecznie najważniejsze jest to, że nikomu nic się nie stało. Resztę załatwią nasi ubezpieczyciele. Za to im płacimy. Chyba …

W przeciągu godziny zgłaszam szkodę. Podaję numer buta, struta, imiona przodków, obwód klatki piersiowej i długość ogona futrzaków. Standard. Wszyscy tego chcą, a i człowiek w obliczu zgłoszenia szkody jakby pokornieje. Zgłoszenie przyjęte, żadnych uwag, numer szkody nadany i informacja, że w ciągu dwóch dni pojawi się rzeczoznawca, by oszacować straty.

Mijają dwa dni. Trzy. Pięć. Szóstego dnia nie zdzierżyłem. Dzwonię. Dowiedziałem się, że:
a/ generalnie sprawa jest skomplikowana, bo oni nie wiedzą, czy auto jest ubezpieczone w Norwegii czy nie, a w ogóle to czy rzeczoznawca ma do Norwegii jechać i czy my z Norwegii jesteśmy? (sic!),
b/ generalnie to oni zgodnie z ustawą (tu cytat) mają siedem dni na odzew,
c/ generalnie to zrobimy wszystko, żeby spuścić ten temat do kosza, bo jest nietypowy, a my nie lubimy nietypowych tematów. i jak chcemy, to z naszego AC, bo wiedzą, że mamy wypasione,
d/ generalnie ST to numer z Tych, a nie z Norwegii.

Odpowiedziałem, że:
a/ generalnie kurcze blade to ja mam się dowiedzieć? Nie znam ani norweskiego, ani nie mam tłuściutkiej kancelarii prawnej na gwizdnięcie.
b/ generalnie to jak ich konsultant deklaruje jakiś termin feedbacku, to mu wierzę. Chyba, że to jakiś niekompetentny konsultant był … I może by Państwo oddzwaniali, bo jak mam się domyśleć, że nie oddzwaniacie bo nie …
c/ generalnie po siedmiu latach bycia klientem, zerowej szkodowości oraz zerowego zawracania gitary – takie dictum kończy się zmianą ubezpieczyciela.
d/ skoro nie ma takiego miasta Londyn, to trzeba w innym wykazie sprawdzić, a w Polsce województwa norweskiego brak. Na razie.

Po wyjaśnieniu, że to sprawca mieszka w Norwegii, a nie ja – rzeczoznawca raczył zadzwonić. Czeski film zaczyna się robić.

Nauczony życiowym i rynkowym doświadczeniem domyślam się, że ta sprawa będzie trwać. Miesiącami. Skutkować będzie wymianą licznych pism, że ubezpieczyciel czegoś nie może, innego czegoś nie musi, a jeszcze coś innego zrobi jak będzie mu się chciało. Ze swojej strony wysyłać będę wskazania ich indolencji, sugestie celowej niechęci, poszukiwanie dowodów na lekceważenie tematu. Obawiam się, że ubezpieczyciel będzie robił wszystko, żeby udowodnić mi, że czegoś co jest trywialne, nie da się zrealizować. Nie bo nie. Dlaczego? Bo tak.

I za to wszystko, ten papier, znaczki i totalnie bezsensowną wymianę zdań, płacić będą wszyscy klienci owego ubezpieczyciela. W swoich składkach. A finansowanie aroganckiej firmy, która nie potrafi sprawnie zaprojektować procesów obsługi szkód to bezsensowne wyrzucanie pieniędzy.

Wiem, że chcecie poznać nazwę ubezpieczyciela. Ale nie będę okrutny. Pochodzi bowiem z pięknego miasta, rozbrzmiewającego walcem i pachnącego tortem Sachera.

3 uwagi do wpisu “Stłuczek europejski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s