Mokra robota na wizji

Finał America`s Got Talent (AGT). Walka o million dolarów. Studio wypełnione po brzegi. Szalejący tłum. Na scenę wchodzi nieduża postać. Ubrana w czarny surdut, duże buty. Na głowie czarny melonik. W ręku drewniana laska. Artysta daje wspaniałe show pantomimiczne. Porusza się po scenie specyficznym, kaczym chodem. Koniec ! Kurtyna!

Publiczność szaleje i wstaje z miejsc. Sharon Osbourne spada z krzesła. Howie Mandel wyje z zachwytu. Howard Stern płacze jak bóbr. Nick Cannon nie może wyjść z wrażenia i lekko rapując pyta: – Świetny występ! Jestem pod wrażeniem. Skąd ten pomysł? – Ach, sama wpadłam na niego dwa tygodnie temu – odpowiada artystka trzepocząc rzęsami. – Pomyślałam, że postać w czarnym meloniku, z laseczką i krocząca kaczym chodem będzie zabawna. Cieszę się, że spowodował wam się moja postać. Publika milknie. Zapada idealna cisza. Troje par oczu wszystkich członków jury przyjmuje kształt latających spodków. Gdzieś z tyłu w absolutnej ciszy dobiega piskliwe słowo zaczynające się na „f”.

Lubisz jak ktoś kradnie Twoje pomysły? Na dodatek podając je potem jako własne? Ja również nie. Inspiracja bowiem inspiracją – warto podkreślać czym się inspirujesz. Ale ściąganie i swoiste „Rżnięcie Mistrzów” to drugie. Przykłady? Jest ich aż nadto. Apple od dawna procesuje się z Samsungiem kto, kogo i gdzie. Promowany w mediach konkurs „Zwykły Bohater”, którego mecenasem jest Bank BPH, to kopia konkursu „Cichy Bohater” , wymyślonego przez Echo Miasta w 2006r., po tragicznym zawaleniu się hal targowych w Katowicach. W tym kontekście, hasło „Zwykłego Bohatera” brzmiące „po prostu fair” jest odrobinę kontrowersyjne. Kiedy mój autorski pomysł na Bareizmy wiecznie żywe, przekroczył 20tys. lajków, pojawiło się kilku „przedsiębiorczych” tworząc własne, bliźniaczo brzmiące strony, rozpoczynając je od kradzionych z serwisu zdjęć. Ktoś powie, że dziś to normalne. Niezupełnie i nie do końca. Każdy pomysł to ryzyko. Naśladowcy czy kopiści nie interesują się projektami-porażkami, tylko sukcesami. Niestety w Polsce skala żerowania na kapitale intelektualnym innych jest bardzo duża. Szczególnie w sferze polskiego marketing services, zjawisko przybrało wręcz formę ostrej dżumy.

Programy typu talent shows na świecie, mają jedną zasadniczą regułę – prezentujesz swój talent w sensie pomysłu i jego wykonania. Możesz oczywiście adaptować czyjś pomysł, aranżować utwór muzyczny, piosenkę czy występ, ale wtedy podkreślasz kto jest autorem. Z szacunku do tego kto to wymyślił. Wykonawców mogą być setki. Ale pomysł ma najczęściej jedną matkę lub ojca. Inaczej ryzykujesz posądzeniem o plagiat. Szczególnie, gdy wykonujesz utwór spektakularny, uznany za jakieś wydarzenie. W mojej ocenie kopiści pomysłów to przede wszystkim intelektualne pasożyty. A z wszelkiej maści pasożytami można robić tylko jedno.

W jednej z polskich edycji Mam Talent pojawił się „patenciarz”. Trafił do finału. Sugerując, że idea jest jego pomysłem. Też tak uważałem. Do momentu, gdy w okolicach Duomo w Mediolanie, zobaczyłem kilkunastu najróżniejszych „patenciarzy” wykorzystujących tę ideę. Przypadek? Nie sądzę. Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć człowieka, który widzi gdzieś ciekawy występ i próbuje na jego podstawie zrobić własny show. Zrozumieć tak, ale nie akceptować. Niech o tym powie – zobaczyłem, zainspirowałem się. Skąd biorą często swoje pomysły genialni showmani? Z głowy? Chciałbym w to wierzyć. Najprawdopodobniej biorą je z przepastnych otchłani You Tube.

Wczoraj w programie Mam Talent w programie TVN, występ półfinałowy oraz rozmowa z prowadzącymi (początek: 1:05) wyglądała w następujący sposób:

MT vs. CdS from Jacek Kotarbiński on Vimeo.

Wydawało mi się, że producenci programu rozrywkowego, mają świadomość istnienia światowych ikon rozrywki, a do takich należy Cirques du Soleil. W Polsce znajomość CdS jest marna (co w sensie rozpoznawalności wartościowych marek niestety nie jest niczym szczególnym). Pisałem o tym w kontekście występów w naszym kraju – „Wyprane słońce”.

Jeśli do finału jednego z największych programów rozrywkowych w Polsce, wchodzi osoba kopiująca jedną ze światowych ikon rozrywki, sugerując że jest to jej pomysł – to coś tu nie gra. Jury MT nie musi znać CdS. Ale wypadałoby, aby producent miał tego świadomość. Wydaje się że TVN jest zbyt wartościową marką, by pozwalać sobie – parafrazując Bogdana Łazukę (Chłopaki nie płaczą) – „puszczać brzydkie bąki”. Potencjalna wygrana kopii występu CdS i prezentowanie jej w mediach jako autorski pomysł byłoby dość żenującym skandalem. Kompromitacją zarówno stacji TVN jak i samej uczestniczki.

Na razie TVN pozwoliła sobie na nie zamieszczenie na stronach programu, mojego komentarza z uwagą iż ten występ jest swoistym plagiatem. Pozostawiam bez komentarza.

Ciekaw jestem, czy w finale konkursu Mam Talent w Polsce będziemy mieli do czynienia z Wielką Artystką czy po prostu Pospolitą Manierystką.

Poniżej występ CdS i innych wykonawców z konceptem Water Ball. Indywidualną ocenę i porównanie pozostawiam czytelnikom.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Mokra robota na wizji

  1. Dawid

    Myślę, że to przesada mówiąc, że ukradła pomysł lub popełniła plagiat po prostu połączyła swoją pasję gimnastyki z żywiołem w tym przypadku z wodą. Nic nie mówi na temat tego, że sama wymyśliła kulę wodną nazywając ją z angielska water bowl a to jednoznacznie kojarzy się z cirque du soleil.

  2. Ale o co chodzi, dziewczyna powiedziała że sama wpadła na to żeby zająć się water ballem. Czyli jak ktoś by powiedział ze sam wpadł na to żeby zająć się jazda na wrotkach, Pan zinterpretował by to jako twierdzenie że wynalazł wrotki?

    1. kotarbinski

      Wrotki mozna kupic w kazdym sklepie. Moge kupic wrotki, ale nie uwazam, ze je wymyslilem. Dziewczyna sugeruje, ze jest to jej pomysl, nie tyle w sensie wykonania, ale wymyslenia i uzycia rekwizytu.

  3. Programu typu talent show rządzą się własnymi prawami, niestety. Reżyseria w dużej mierze narzuca uczestnikom jakąś konwencję, nie zostawiając im miejsca na interpretację własną, bądź ograniczając ją do minimum. Przychylam się więc do teorii, że zostało to lekko zmanipulowane na potrzeby podkoloryzowania show.

    zapraszam na mój blog: swiatfinansow.wordpress.com

  4. A dopuszczacie Panowie sytuację, że dziewczyna świadomie przyszła do programu z tym numerem, i nie miałaby problemów powiedzieć, skąd ma inspirację (bo to chyba jakaś gimnastyczka, a to w końcu nieduże środowisko, więc kłamstwo wyszłoby na jaw) ale na potrzeby show i „takie są zasady” zabroniono jej o tym mówić – stąd też pytanie prowadzącego na początku aby jasno uciąć temat. Tak sobie gdybam i kombinuję tylko…

  5. Chętnie zobaczyłby wspomnianą Charlie Chapplinkę jak udaje, że to jej pomysł. Jest gdzieś nagranie? Sam piszę autorską powieść fantasy i kiedy zapytają może w przyszłości czym się inspirowałem odpowiem „Lewisem. Oprócz tego Tolkienem, trochę Kingiem, Pratchettem i Rowling”. Ona tu jest i tańczy dla mnie – mam to wszystko w głowie. Jeśli sądzisz, że wymyśliłeś coś nowego, to znaczy że nie pamiętasz, gdzie to przeczytałeś. To też nie moje, zainspirowane. Pozdrawiam!

  6. Szkoda, że występującej zabrakło tak niewiele aby pozostać fair, jedno słowo „inspiracja”. Dziewczyna wyglądała na skromną … zastanawiam się tylko na ile to efekt nerwów, na ile oszołomienia, a na ile konkurencyjności „własnej” oferty.

  7. Odwieczny problem z tzw. coverami i tą cienką granicą … plagiatu. Dlatego bardziej cenię sobie X-Factor od „Mam talent”; aczkolwiek jedno i drugie czasami o kant … potłuc.

    Plagiat jest dla mnie czymś obrzydliwym. A z tym mieliśmy do czynienia w opisanym przypadku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s