Świńska sprawa

Zgięta wpół, w garsonce od Coco Chanel i najnowszych szpilkach a la Monika Olejnik, szefowa międzynarodowej fundacji wymiotowała wprost do okolicznego rowu. Jeden z mężczyzn trzymał ją za ramię, a drugi z błądzącym uśmieszkiem, kończył przypalać papierosa. Pół godziny wcześniej cała trójka była tuż przed podpisaniem ważnej umowy. Oboje znaleźli się w tym miejscu na zaproszenie palącego właściciela firmy mięsnej. Ów postanowił, że przed zawarciem kontraktu, oprowadzi gości po swoich włościach. Zaczął klasycznie, od zwiedzania ubojni. Tuż po wyjściu z pomieszczenia, przyjrzał się uważnie poszarzałej twarzy konsultanta i zielono-pąsowej twarzy kobiety. – Pan, widzę, miał już do czynienia z problematyką firmy miesnej? Pani raczej nie.  Konsultant pokiwał głową. – Świetnie – stwierdził prezes – Chętnie podpiszę papiery. Ale zapraszam najpierw na mały poczęstunek. Kobieta pochyliła się gwałtownie…

Kiedy widzę uśmiechające się świnki składające się na logotyp zakładów mięsnych czy rubaszne kogutki ubojni drobiu, zawsze ze specyficznym nastawieniem myślę o pomysłodawcach. Każdy dorosły człowiek wie skąd się biorą wędliny na naszych stołach, co to tego nie mam wątpliwości. Kiedy jednak widzę zbudowaną wokół zwierząt identyfikację wizualną, zastanawiam się czy twórcy mieli świadomość kontrastu komunikacyjnego i ryzyka jakie to ze sobą niesie.

Nad tym świńsko-drobiowym nieopamiętaniu tkwi jakieś marketingowe fatum. W Polsce przetwórstwo mięsne jest jednym z kluczowych sektorów rolnictwa, ale ze świecą szukać firm, których aktywność rynkowa godna byłaby naśladownictwa. Niestety, zarówno w przypadku i wielkich tuzów jak i setek niedużych przedsiębiorstw przetwórczych.

Tymczasem świński motyw został wykorzystany nomen omen przez mbank w kampanii zachęcającej do dokonywania drobnych oszczędności podczas dokonywania zakupów. Sama idea jest ciekawa jak i skojarzenia ze świnką skarbonką. I o ile komunikacja oparta o wspólne zakupy z rosnącym warchlaczkiem, może wydawać się ryzykowna – to mnie osobiście pomysł się podoba. Nie ma w sobie nic z świetlanych, przyszłościowych aspiracji. Cóż bowiem za przyszłość może mieć nawet najsłodszy prosiaczek w przedsiębiorstwie przemysłu mięsnego.

Okazuje się, że zastosowanie tego samego formatu komunikacji, może być w postrzeganiu diametralnie odmienne. Również polska kultura bogata jest w tak wiele zróżnicowanych skojarzeń, że reakcja na przekazy oparte o te same elementy mogą być zupełnie różne.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Świńska sprawa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s