Pudelkowa rewolucja

Słonecznym rankiem 14 lipca 1789 roku, tłumy paryżan wyległy na ulicę. Mieli dość. Elit, polityków, burżuazji i wyzysku. Niebieskie, czerwone i białe kokardy przyczepiali sobie wszyscy. Początek rewolucji przemysłowej, to maszyna parowa. Studentów w 1968 roku porwała demonstracja przeciw zdjęciu „Dziadów” Dejmka. Podwyżka cen w 1970, wyprowadziła na ulicę robotników. Zwolnienie Anny Walentynowicz, było iskrą dzięki której zrodziła się „Solidarność”. Dziś na ulicę wychodzą młodzi ludzie i zakładają maski. Wielkie wydarzenia i rewolucje, zawsze zaczynały się od impulsów, które porywały masy. Ale wydaje się, że każdy z nich był zupełnie różny od siebie.

Co dziś rozpala ogień rewolucji? Oto na „Pudelku” pojawia się odezwa do narodu. Przeciętny czytelnik dowiaduje się z ciekawie napisanego tekstu, że rządzący i celebryci oderwani są od rzeczywistości. Dostaje się Marcinowi Mellerowi, za felieton we „Wprost”- „Właściciel niewolników”. Marcin ma wyjątkowego pecha. A to nie zagłosuje na PO, a to boksuje twórców z premierem, a to zapomni się na antenie i teraz jeszcze to. Staje się „burżuazyjnym” bohaterem „Pudelka” nawołującego do narodowej rewolty. Tutaj muszę się zatrzymać …

Nie wiem co o tym myśleć. Powtórzę jeszcze raz. Portal „Pudelek” nawołuje poprzez odezwę, do narodowej rewolucji. Że przepraszam co? A można jeszcze raz powtórzyć i to dużymi literami? Pudelek? Rewolucja? Odezwa? Nie studenci? Robotnicy? Obrońcy krzyża? Nauczyciele? Emeryci? Górnicy? Rolnicy? Cały naród ma się zjednoczyć pod jednym, pudelkowym, sztandarem? To mnie nawet tak mocno ta scena z „Nic Śmiesznego” nie rozbawiła, jak ta sugestia.

Nie o treść tu chodzi. W pudelkowej odezwie jest wiele mądrości, ale i taniego populizmu. Jak to w odezwach. Nie o treść. Przede wszystkim o reputację nadawcy.  Z nią bowiem jest tak, jak ze szklanką. Kiedy raz się zbije, to po sklejeniu już pierwotną szklanką być przestanie. Coś bowiem bezpowrotnie się traci. Portal „Pudelek” świadomie wykorzystując tabloidyzację jako źródło swojego biznesu i niewątpliwie sukcesu ekonomicznego, pozycjonuje się w jednoznaczny sposób na rynku medialnym. Zastrzegam, nie roszczę sobie praw do oceny jego działalności. Ludzie zarabiają na świecie pieniądze w sposób o wiele gorszy. A i Matką Teresą z Kalkuty też nie jestem. Moralizował nie będę.

Za chyba wszystkimi rewolucjami, stały jakieś charyzmatyczne postacie. Ich wspólną cechą, była przede wszystkim wiarygodność. Nie przypominam sobie rewolucjonistów, którzy zbudowali swoją pozycję na całkowitej sprzeczności swoich intencji, nieszczerości czy konfabulacji. Dla „ludu” przywódcy rewolucji musieli być przede wszystkim wiarygodni. Mogli być zabawni, ale nie mogli być śmieszni. Mogli być cwani, ale nie chytrzy. Mądrzy, lecz nie przemądrzali. Kierujący się interesem, ale nie wyłącznie interesowni. Samo posiadanie dużego „share of voice” nie czyni rewolucji. Ktoś kto stoi na beczce i gardłuje, musi jeszcze mieć podstawowe cechy charyzmatyka.

Mój drugi uśmiech na twarzy, wywołała wizja rzeczywistego wyjścia tłumów na ulicę i państwowej rewolty pod pudelkowym sztandarem. Przyznam, że za 50 lat uczniowie czytający dzisiejsze karty historii, mieliby niezły ubaw. Rewolucja 1989 – Lech Wałęsa. Rewolucja 2012 – Pudelek. Chyba nie wytrzymam.

Problemem Polaka-Szaraka nie jest bogactwo. Tylko godność.  Godność jest bogactwem wszystkich ludzi biednych. A Polska jest narodem ubogim. To właśnie po godność  tysiące młodych ludzi wyjechało do Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Holandii. Dziś również po tą godność wychodzą na ulicę. Czują bowiem, że jest im odbierana. Coraz gorszą jakością państwa, urzędactwem, uprawianiem polityki dla polityki, ale przede wszystkim oderwaniem się wielu od rzeczywistości. Czy owe „elity” nazywane będą burżuazją czy oligarchią, nie ma najmniejszego znaczenia.

Dla tej godności ukrytej pod tekturową maską, stanęli obok siebie na mrozie lewicowcy, prawicowcy, kibole, partyjni, bezpartyjni, katolicy, niewierzący, krzyżowcy, narodowcy, internetowcy, blogerzy, lanserzy i leserzy, którzy właśnie przechodzili obok z tragarzami. I co? Rozwińmy wszyscy pudelkowy sztandar i załopocmy nim wesoło?

Polak-Szarak to taka dziwna bestia. Podobno już Gomułka mówił, że gdyby chciał przekląć syna to by powiedział „oby ci przyszło rządzić Polakami”.

Ludziom, którzy pragną by traktować ich godnie, należy się szacunek zawsze i wszędzie. Nawet jeśli ktoś uważa, że walczą o uprawomocnienie kradzieży własności intelektualnej. „Ciemny naród” nie ściąga z sieci oryginalnych, amerykańskich seriali. Bo jego poziom angielskiego nie wystarczy do ich zrozumienia. Nawet, jeśli ktoś nie pojmuje, że chodzi tu o mądre zasady i prawo, którego nie będzie się łamać. Dziś bowiem internetowa społeczność wymierza silny cios znanej i poważanej marce „Wedel”, która nie przeszła „Testu Zosi”. A sieć walczy o godność zwykłej dziewczyny, która prowadziła kulinarnego bloga.

Dziś lamentujący wielcy wydawcy i nadawcy, zapominają, że sami udostępniali swoje treści, chcąc utrzymać swoją konkurencyjność na błyskawicznie rozwijającym się e-rynku. (Dlaczego nie kupuję Wprost? Bo mam je za darmo, legalnie na iPadzie.  Ale za to z reklamami HBO). Uwalniając poprzez digitalizację, niezliczone zasoby wiedzy i owoc dziennikarskiej pracy, zapomniano o odpowiednio wcześniejszym uregulowaniu procesów legislacyjnych. To oczywiście nie zahamowałoby piractwa, ale dało pełną klarowność zasad.

Piractwo w Polsce było od czasów kopiowania gadżetów z amerykańskich superprodukcji typu „Gwiezdne Wojny”, kserowanych książek Wisłockiej czy kaset magnetofonowych, zalegających narodowe chodniki. Sugerowanie, że polscy internauci to pionierzy piractwa, jest daleko idącą hipokryzją. Ten kto nie nosił podrabianych ‘Wranglerów”, albo nie słuchał w aucie nielegalnie przegrywanych płyt na kasety,  niech pierwszy rzuci kamieniem. Warto pamiętać, że „kopiowanie” wszystkich i wszystkiego, było jedną z kluczowych cech systemu sowieckiego. Polskie „piractwo” jest w pewnym sensie swoistym pokłosiem odziedziczonym po właśnie po nim.

Szacunek do wartości intelektualnej był zawsze w naszym kraju oparty trochę o prawa Kalego. Dlatego chociażby w naszym kraju cała dziedzina gospodarki jaką jest design, w zasadzie nie istnieje. Jak może się rozwijać, w tak beznadziejnie działającym systemie własności intelektualnej? Czy nad tymi tezami ma również powiewać pudelkowy sztandar?

Polak-Szarak nie ma szans w walce z korporacjami czy państwem urzędniczym. Dziś żadne związki zawodowe w strajku generalnym nie zmienią systemu. Zresztą, dziś walczą tylko „o miskę”, a nie o zasady. Zmieniać owego systemu chyba nie ma potrzeby. Kluczowy jest przecież sposób myślenia, urealnienia perspektyw zwykłych ludzi. Pod pudelkowym sztandarem?

Jeśli Pudelek występuje z odezwą do narodu i próbuje porwać ich do walki i zmian, to gdzie są charyzmatyczne, intelektualne elity prawie czterdziestomilionowego państwa? Tu już się nie śmieję. Klnę.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pudelkowa rewolucja

  1. inteligent vs. wykształciuch

    „To właśnie po godność tysiące młodych ludzi wyjechało do Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Holandii.” Nie po godność, tylko po pieniądze… W jaki sposób godnym jest zdobyć w swoim kraju wyższe wykształcenie, wyuczyć się języka obcego, a następnie robić na zmywaku, przy zbiorze warzyw, czy na budowie? Raczej w pokorze i ze schyloną głową pojechali za chlebem, a nie po godność. Chociaż z drugiej strony nie ma takiej rzeczy, z której egoizm nie wyciągnąłby jakiejś korzyści (np. satysfakcji).

  2. Rozumiem ironię – Pudelek opiniotwórczy, Pudelek na sztandarach rewolucji – koniec świata 😉

    Ale warto też zadać sobie pytanie, czemu „Fakt” (wypominający Tuskowi grę w tenisa), „Pudelek” i wiele innych tabloidowych mediów i portali dopiero po 20 dniach od początku rewolucji uderza w elity i w rząd? Bo tabloidy żerują na emocjach i nastrojach społecznych. Dopiero wyraźny, sondażowy spadek poparcia dla PO, spadek zaufania do rządu i premiera sprawił, że wydawcy dali zielone światło” do przyłączenia się do „rewolucji” 😉

    Rewolucja zaczęła się trzy tygodnie temu, na facebooku. I tam właśnie intelektualne elity prawie czterdziestomilionowego państwa ją rozpoczęły. Temat rozwinąłem tutaj: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/607174,generacja-f.html

    pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s