O zaj… wyluzowanym kwiecie, na tafli jeziora.

Na salę wchodzi kandydat na medialną sławę.
– Co nam zaprezentujesz ?
– Jestem specjalistą od tworzenia fajnej atmosfery
– Zapraszamy !
„Jesteście wyj… k… ch… p… , którym pop…. się w j… czerepach ! Mam na was wyj… k… ! P… was i j… mnie k… to wszystko ! Dziękuję!”
Jury milczy. Sala też.
– Jestem za ! Ja też !
– [KW] Zastanawiam się. Co powiesz, jeśli przejdziesz do następnego etapu ?
– Na pewno wymyślę coś specjalnego.
– Super ! To jestem też za ! Przechodzisz dalej !

Czy taki scenariusz  jest możliwy ? Na wizji ? Emitowany w prime time ? Trudno powiedzieć. Na pewno ekspertem będą osoby, które przeglądają nie wyemitowane zdjęcia z eliminacji „Mam talent”. Wszak to same korzyści. Oglądalność wzrośnie razy pięć.  Sto razy w zajawkach i promosach stacji. Na „Wykopie” czołowe pozycje. Liczne ślady w ‚Demotywatorach”. Obowiązkowo Joe Monster. Tysiące wyświetleń na YT. I setki tysięcy przesyłanych sobie linków mailem, na FB, Twitterze itp. Autorowi wystarczy założyć tylko koszulkę znanej marki – wtedy będzie miał i na nocleg, i na podróż, i na McDonaldsa, i na pewno na piwo starczy …

Wczoraj w obejrzanym przeze mnie pierwszy raz „Top Models” w wersji wojskowej, jedna z pretendentek odezwała się ni mniej ni wiecej jak: „- O k…ja p… o k…” – na wieść o swoim sukcesie.  Zakończyła pytaniem retorycznym „ pewnie to wytniecie? „. I nie wycięli.

Poszło. Zapewne wszyscy mieli z tego ubaw. Autor również. Przynajmniej początkowo….

Kiedy Kamil Durczok wyraził swoją słynną dygresję na temat czystości stołu, byłem na początku zniesmaczony. Ale zrozumiałem go. Napięcie. Odpowiedzialność za program. Dążenie do profesjonalizmu. I jeszcze on tu szefuje. I tutaj nagle ufajdany stół. Pojechał po całości. Poszło w sieci. Pojawiły się słynne reklamy płynu „Kamil”. Case zaczął żyć własnym życiem.

Durczok przeprosił. Jak sam się przyznał u Kuby Wojewódzkiego, nie przypuszczał, że taki przypadek  będzie z nim kojarzony częściej niż jego medialne doświadczenie. Nieodgadnionym zostaje, czy bardziej na tym zyskał, czy stracił ? Czy dziś na słowo „Kamil Durczok” częściej kojarzy się „upierdolony stół” czy dotychczasowy dorobek i walka z chorobą.

Janusza Palikota kojarzy się ze świńskim ryjem. Grzegorza Kołodkę – z  nożycami. „Tani piar„, „obliczone na poklask„, „wywoływanie szoku” –  stale słyszę takie opinie.

Według badania celebrytów ( dzięki Marek Staniszewski 🙂 do marek ekskluzywnych zaliczono takie osobowości jak Bogusław Linda (kreacje klących esbeków mu nie zaszkodziły), Marek Kondrat ( już chyba światowy case  dobrego „ambasadora marki ING„), Maciej Stuhr ( potrafi zakląć z krakowską gracją) czy takie tuzy jak Jerzy Stuhr czy Maryla Rodowicz. Ale innym, bycie kontrowersyjnym na ekranie, pomaga wypracować własny styl. Kuba Wojewódzki, Janusz Palikot, Doda czy Wojciech Cejrowski uzyskali status „Super Marek” – najjaśniej świecących, bardzo lubianych i szanowanych, pełnych energii i dynamizmu. Ciekawe, czy to ostatnie nazwisko, po zaangażowaniu się w prezentację swoich politycznych preferencji, utrzyma ten status.

Ale o modelkach miało być 🙂 Top Models to nie Miss World. Piękne panie na wybiegu, nie muszą się przecież odzywać. Nikt od nich nie wymaga. W tej branży liczą się zupełnie inne walory. Wyobraziłem sobie scenę : słynne wejscie Mirandy Priestly do biura (w rytm  motywu Shapiro), rzuca plaszcz i slyszy „e, ty k… co tu odp… z tym g…plaszczem ? szafy nie masz j… s…? 🙂 itd :)))))

Moze tak by naprawdę zapędzić do medialnego getta towarzystwo w jakims „Channel Ch…” albo „Channel K…” z pasmem „P.. Poranek; Zaj…Po Poludniu, Fuckty o 19 i takie tam” 🙂

Jak to jest, że jak idę dziś do kina na polską komedię, to wszyscy się śmieją wyłącznie na przekleństwach … Jak w kabarecie ktoś nie zaklnie, to nie ma ubawu. Czy dziś taki „Miś”, „Alternatywy” czy „Seksmisja” byłyby filmami dla wąskich grup społecznych, wyświetlane wyłącznie w jakichś dekaefach ???

Media podobno są czwartą władzą. Piątą władzą jest ich klient. Czyli widz. W zależności od intelektualnego stanu ducha, ma swoje preferencje. Jeden żyje i konsumuje omnibusy Brzyduli, Majki czy Życie na Gorąco. Nawet „Nabzdyczonym” ( moja nazwa własna „Naznaczonego” – kto go jeszcze pamięta 🙂 Inny woli „Wielkie Ucieczki„, reportaże Ewy Ewart, wywiady Grzegorza Miecugowa, cięte opinie Karoliny Korwin-Piotrowskiej .

„Komercha” ktoś powie. (Modne słowo ostatnio). A kto powiedział, że przymiotnik „komercyjny” ma znaczenie pejoratywne ? Cała sztuka polega na tym, żeby zapewnić wysoką jakość merytoryczną i „ożenić” ją z atrakcyjnym sposobem prezentacji. Na tym polega cała tajemnica rozwoju i poszerzania horyzontów. Dziś pojęcie „co i jak” nabiera innego (marketingowego – trudne słowo 🙂 znaczenia. Chyba, że rzeczywiście celujemy wyłącznie w produkcję pustaków … .(Później te pustaki idą do urny, przeprać im móżdżki łatwo można … ect. ect.). W takim Egipcie w okolicach Kairu prawie 3 mln ludu, czeka w slumsach na wybory. Zajmują się tylko oglądaniem telenowel.

Każdy może przynieść świński łeb do studia. Niespodziewanie rzucić mięsem na antenie. Zadzwonić do „Szkiełka …” i powiedzieć trzy słowa do prowadzącego …  Ale spece od puszczania bądź nie czegoś WCZEŚNIEJ nagranego na wizję, mają chyba też coś do powiedzenia.

Formaty programów mają to do siebie, że bywają zabijane bądź rozwijane przez ich lokalnych „adaptatorów”. Mistrzem adaptacji dialogów filmowych, jest np. Bartosz Wierzbipięta, którego dialogi w „Shreku” przeszły do współczesnej historii naszej popkultury. Czy przeklinająca na antenie kandydatka na top modelkę też znajdzie tam miejsce ? Wątpię.

Przykład  Kamila Durczoka udowodnił jak „TO” zrobić przypadkiem i jak inteligentnie z „TEGO” wyjść. (Zakładając oczywiście, że nie było TO jednym, wielkim i zamierzonym viralem …. :))))

Puenta by się przydała. Będzie w miarę krótka 🙂 Nie chcę przekleństw na antenie. Przynajmniej w programach, które są nagrywane. Chcę wierzyć, że „top modelki” mówiąc o „pokoju i miłości na świecie„, nie są do końca takimi „słomkami” ( pusta w środku, plastik na zewnątrz i dmuchnąć sobie można). Chyba, że widz będzie chciał formatu typu „Top Słomka„, gdzie wygra najbardziej pusta, najbardziej plastikowa, o dmuchaniu nie wspominając. ….AŻ tak się nie tabloidyzujmy. Pozostawmy to innym mediom (które właśnie z tego żyją…)

Inaczej (parafrazując słynny tekst Leszka Góreckiego z „Daleko od szosy”), jak będziemy mieli taką sztukę przed sobą, to trudno będzie zachować kulturę. I będziemy k… naprawdę oazą spokoju. Zaj …  wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora :))) I tyle ;)))

PS. Poza tym facet, który przeklina jest dla mojego przedziału wiekowego, zdecydowanie mniejszym zaskoczeniem,  niż młoda, ładna dziewczyna.

3 uwagi do wpisu “O zaj… wyluzowanym kwiecie, na tafli jeziora.

  1. ponoć obecnie liczy się – szczególnie w mediach – tylko i wyłącznie pierd……..
    ja na szczęście jestem z wykopalisk i obstaję przy tym, że „content is king!” 🙂
    poza tym – podobnie jak Veronica – nie oglądam TV (poza sporadycznymi przypadkami wizyty u rodziny lub znajomych), co zapewne ma dodatni wpływ na moją psyche…

  2. mam to szczęście nie oglądać telewizji ( bo nie posiadam odbiornika tv).
    chociaż takie rzeczy jak z durczokiem- się i tak w sieci niestety rozchodzą…

    i nie wiem czy to, że teraz przekleństwa są aż tak wszechobecne to wina telewizji.

    pewnie w jakimś stopniu tak- bo telewizja promuje takie a nie inne wzorce.

    zgadzam się z tobą- że to jest coś wybitnie nieeleganckiego słyszeć przekleństwa z ust kobiety.
    ale też niekoniecznie od razu facetowi przysługuje prawo do rzucania „mięsem”.

    na co dzień poruszam się po mieście środkami komunikacji miejskiej- ostatnio skończyły się wakacje, i niestety znowu wrócił kwiat polskiej młodzieży.

    i z tego co zaobserwowałam- niewiele osób zwraca na to uwagę co się dzieje- a już najczęściej zaskakuję innych tym, że to ja zwracam uwagę i proszę uprzejmie o rozmowy bez używania przekleństwa ( zwłaszcza jak właśnie 2 modelki dyskutują takim tonem, że na drugim końcu wagonu słychać….)
    podobnie alergicznie reaguję na zbyt głośne słuchanie muzyki – tak, że słychać ją dwa rzędy dalej…- i tu już parę gimnazjalistek/licealistek nauczyło się, że tak się nie robi.
    być może reagują tak tylko na mój widok, mnie akurat to wcale nie przeszkadza…

    ale obserwując zachowanie zią, ziomów i innych postaci w mojej dzielni- niestety obserwuję ze smutkiem, że w większości przypadków to są nawyki wyniesione z domu.
    no bo jak: no bo kto ma im zabronić przeklinać?
    kto ma im zabronić urządzać imprezy na klatce schodowej? no kto?
    i coś mnię się w środku robi, jak po raz kolejny widzę jedną dziunię z drugą- co to nawet po swoim psie nie sprzątną…

    kultura jest według mnie wyrazem szacunku wobec drugiej osoby.
    czymś co tak naprawdę trudno spotkać w dzisiejszych czasach- kiedy taki nacisk jest kładzony na postawę roszczeniową- że nam się należy.
    fakt, wiele rzeczy nam się należy, wiele jest intencjonalnie niezbywalnym prawem człowieka- jednocześnie to prawo działa w obie strony…

    jak dla mnie modelki nie powinny się odzywać, o ile nie mają czegoś mądrego do powiedzenia.
    tak na dobrą sprawę ich zadaniem jest dobrze wyglądać.

    i jak rozumiem przypadek durczoka, ten jego ufajdany stół- to i tak czasami życzyłabym sobie, żeby durczok poprowadził szkolenie u mnie w korpo.
    być może jedna gwiazda z drugą gwiazdą- „naumiałyby” się w końcu wstawiać użyte przez siebie kubki do zmywarki.
    ja wiem, że są panie sprzątające, ale jeszcze nikomu od sprzątnięcia po sobie nic się nie stało 😉
    wyraz! o! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s