W poszukiwaniu strażników wartości

” Prezes koncernu Toyota Akio Toyoda rozpłakał się podczas spotkania z pracownikami” [Reuers]. Medialna zagrywka czy rzeczywista skrucha ?

Ciekaw jestem, który z polskich prezesów rozpłakałby się publicznie i prosił o wybaczenie w podobnej sytuacji. Amerykanie „rozsmarowują Japończyków” w mediach jak Manuel kanapkę – okrutna zemsta po latach walki o dobre imię amerykańskich aut ? H-D mści się na Hondzie ?

Obserwowaliście kiedyś na plaży granicę piasku i wody ? Tę nieustanna walkę i kotłowaninę ? Granicę wschodu i zachodu ? Koktajl socjalistycznych fobii i kapitalistycznych aspiracji ? Mieszaninę kultur, obyczajów, mentalności i uprzedzeń. Zasad postępowania  i etycznych wzorców ?

Prezes Kowalski dziś, oficjalnie przyzna się do popełnionego błędu. W świetle jupiterów uzna, że nikt nie jest doskonały oraz poprawi funkcjonowanie organizacji. Za to… Może wygrać wybaczenie klientów. Może też  zostać napiętnowanym na zawsze, a jawność nie zostanie doceniona. Na końcu dostanie po uszach  – za naiwność …

Prezes Malinowski w takiej samej sytuacji starannie ukryje wszelkie informacje. Zgodnie ze wschodnią mentalnością (nie mylić z azjatycką), o firmie albo dobrze, albo wcale. Niech żyje propaganda sukcesu. Nikt nie ma prawa źle mówić o firmie, nikt nie ma prawa popełniać błędów. Jesteśmy tak doskonali, że na naszym wizerunku nie ma prawa pojawić się jakakolwiek rysa. Brzmi znajomo ?

Według zachodnich wzorców – przyznanie się do błędu i umiejętność rozwiązania problemu, jest czymś normalnym. Siłą, umożliwiającą rozwój i nieustanne doskonalenie. Zgodnie z wzorcem wschodnim, kompromis, negocjacje, błędy – nie istnieją w tym słowniku . Są słabością. Liczy się tylko ten, kto ma przewagę. Liczą się tylko te metody, które doprowadzą do powstania tej przewagi.

Zarządzanie w wielu polskich firmach to dwa światy. W jednych, wdraża się z mozołem modele partycypacyjne. Umożliwia pracownikom indywidualny rozwój, docenia, wspiera, pomaga, współuczestniczy. „Zarządzaj tak, jakby wszyscy byli wolontariuszami ” – warto zapamiętać tę piękną myśl prof. Bliklego. Ale co z tymi, dla których właśnie taki model jest okazją do manipulacji ? Wykorzystania pozornej „słabości” do osiągania własnych, prozaicznych i wybitnie egocentrycznych celów ? Którzy otwartość, przyjazne relacje, jasne zasady – obrócą przeciwko ich twórcom ?  Ośmieszą i bezwględnie wykorzystają. „Etyka biznesu to nieustanne balansowanie pomiędzy byciem świnią, a byciem durniem” – te słowa prof. Mironiuk są dość znamienne .

Drugi świat, to państwo małych, firmowych księstw. Monarchii absolutnych. Często w niewielkich miastach, gdzie może i Władcy nie rzucają kwiatów pod stopy, ale jest bohaterem masowej wyobraźni. Decydentem losów lokalnych rodzin. Baronem towarzyskich i samorządowych salonów. Nieprzebraną kasą i wyborczym bankomatem. Mozolnie ciągnącym ciężki wózek sukcesu, przekonanym o własnej nieomylności. Często tak naprawdę, przeraźliwie samotnym. „Wielki biznes to stada przeraźliwie samotnych wilków” (zasłyszane ).

Czy monarcha jest w stanie przyznać się do błędu ? Jakże to tak ? Wszak nieomylny od lat, z bagażem wielkich sukcesów  finansowych, wielką firmą i stadem usłużnych potakiwaczy ? Jakże to tak …

Przestrzeganie etycznych wartości, wymaga przykładów, autorytetów, wzorców. Jeśli ich nie ma, to słowa o ich przestrzeganiu wydają się odrobinę głuche.  Czy owe spotykany na scenie politycznej ? Rozrywkowej ? Medialnej ? Gospodarczej ? Bywa z tym różnie …  Coraz częściej o wartości jakiegoś autorytetu dowiadujemy się z notek pośmiertnych .

Strażnicy Wartości, mają trudną rolę w coraz silniej tabloidalnych  mediach. Wszędzie tam, gdzie liczy się wyłącznie krótka informacja. Im bardziej spektakularna tym lepiej. Wszędzie  gdzie coś musi być skrajnie białe  lub skrajnie czarne. Gdzie nie ma czasu ani możliwości na głębszą dyskusję, wspólne wypracowanie kompromisu czy wniosku. Gdzie nic z tej pustej gadaniny nie wynika. Poza wykwintnym, barokowym językiem. W pojęciu medialnym – „dyskusja” bowiem oznacza wzajemne obrzucanie się mniej lub bardziej zakamuflowanymi inwektywami. Ku uciesze wcinającej popcorn telewizyjnej widowni. I medialnych bossów, wpatrzonych w telemetryczną erekcję.

Wokół ośmieszania ludzi czy funkcji uważanych za autorytety, wytworzył się cały przemysł medialno-rozrywkowy.  Skłamałbym, twierdząc, że zarówni ci ludzie jak i stanowiska – sami sobie na to nie zapracowali.

Warto jednak pamiętać o zamierzchłych wartościach. Szczególnie, gdy mówią o nich szefowie firm, będących klejnotami koronnymi Rzeczpospolitej. Dla niektórych pierwszym  kontaktem z tym światem był chłód firmowego biurka i wycie przeciwlotniczych syren. To zobowiązuje. Ale czy skutecznie przeciwstawi się wyznawcom „wilczego kapitalizmu”, traktujących ludzi jak organiczne maszyny i patrzących bliżej własnego nosa ? Cóż innego pozostaje, jak mieć nadzieję, że tak ? :)))

Walczycie o Światło i chwała wam za to 🙂

Dziękuję Sławomirowi Lachowskiemu i prof. Andrzejowi Blikle za inspirujące wykłady o etyce biznesu.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “W poszukiwaniu strażników wartości

  1. Karolina Dulnik

    Myślę, że jedną sprawą jest obrona wartości, a inną okazywanie jednak słabości. Bo, jak sam, Jacku, piszesz, człowiek człowiekowi wilkiem. Chciałabym o menedżerach mówić, że są szlachetni. W tym zawiera się wrażliwość, ale też siła charakteru oraz odpowiedzialność. I tak dla wszystkich jest bezpieczniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s