Klienci

Dobrych 10 lat temu, opowiadano mi jakie są różnice pomiędzy polskim, a niemieckim klientem. Polski klient, zrzucając karton mleka, natychmiast jest op…  przez sprzedawczynię, dostaje do ręki szmatę, ma sprzątnąć do czysta oraz niezwłocznie za to mleko zapłacić. W sumie można trafić na gablotkę … . Klient niemiecki w identycznej sytuacji, zaczyna się awanturować o umiejscowienie kartonu mleka w miejscu, zagrażającym jego bezpieczeństwu i domagający się odszkodowania za ewentualnie poplamione ubranie. Parafrazując słynne (nie dotyczące rolników !) zdanie „chłop ze wsi wyjść może, wieś z chłopa – nigdy”, można zaryzykować ” Polak może wyjść z socjalizmu, socjalizm mentalnie z Polaka – nigdy” …

Nie istnieje usprawiedliwienie, dla cynizmu, arogancji, chamstwa, czy lekceważenia sprzedawcy. Awanturujący się klient, porusza się po wąskiej kładce zastrzeżeń do problemu i zastrzeżeń do sprzedawcy. Klient, urągający sytuacji, którego ponoszą nerwy – powinien spotkać się ze spokojem, pokorą i odpowiednim przygotowaniem handlowca. Szczególnie w kwestii psychiki. Klient nie urąga TEMU handlowcowi, ale sytuacji, zajściu, zdarzeniu. Ktoś mówił o prof. Relidze, że w czasie operacji klnie jak szewc. Ale zawsze na zdarzenie, przedmiot (zerwaną nić chirurgiczną) – nigdy na ludzi.

Arogancki kierowca w supermarkecie budowlanym. Rozliczający się z marketem –  jako oddzielna firma. Ale równocześnie jeżdżący na zlecenie klientów. Sprawiający  wrażenie, że mu nie zależy. To TY kliencie, masz okazać JAK bardzo Ci na nim zależy. Kierowca rozjeżdza walcem mozolnie wypracowywany brand marketu. Na dodatek – nie będąc jego pracownikiem. Konkluzja ?  Zaangażować outsourcing 10 dodatkowych kierowców. Wywiesić tablicę ogłoszeń z kilkunastoma telefonami do współpracujących z marketem kierowców. Nic tak firmy nie rozkręca jak rosnąca konkurencja. Ale „Pan Szofer” to arogant  nieświadomy. Najgorsi są … ci świadomi.

Inny market. Sprzedawca z pełną świadomością jest cyniczny, chamski,  arogancki i jawnie okazuje lekceważenie wobec klienta. Klient według niego,  jest motłochem, ludzką masą, która przeszkadza w pracy (na czym polegającej ? ). Bezimiennym, głupim, zawracającym wiecznie d… , poszukującym odpowiedzi na głupie pytania. Wspomniane cechy dystryminują takiego osobnika, jako sprzedawcę czegokolwiek. Niestety, często bywa tak, że  zgodnie z  „Syndromem Durowa” (vide: Suworow, „Żołnierze Wolności”) – osobnik bywa wykopywany na wyższe stanowiska. Kiedy dorwie się do władzy i zacznie decydować o standardach – wspomniane cechy zaczną obowiązywać w całej firmie i … jaki szef – taka firma.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s