Egzotyka w pigułce.

Owocem, na który poluję od dłuższego czasu – jest maracuja. Świeże, dojrzałe owoce mają intensywny zapach i smak. Najczęściej w postaci przetworzonej, możemy je spotkać w jogurtach czy serkach.

Prawdziwie dojrzała maracuja, wygląda mniej więcej tak :

To co spotkałem wczoraj w Kauflandzie, wygląda tak:

Wydaje się, że albo kupiec  zaspał, nie skontrolował partii towaru, bądź wmówiono Kauflandowi, że tak właśnie wygląda i smakuje dojrzały owoc, a lud się nie pozna i znajdzie fanatyków. Uroczyście oświadczam, że fanatyków będzie tylu, co chętnych na wszelkie niedojrzałe owoce. To nawet ciekawie brzmi kategoria Premium „ Niedojrzałe Owoce dla Hardcore`ów”.

Ale dlaczego o tym piszę ? Ponieważ DZIEŃ PO zakupie, z ceny 4,99 zł./ szt. zrobiono aż 50% rabat. 2,50 zł./ szt. niedojrzałej maracuji. Cóż za gratka. Oczywiście, że nie zdzierżyłem i powiadomiłem Menedżera. Ponieważ owoce są egzotyczne, zostałem również potraktowany jak snob, który zżera  drogie owoce, na dodatek egzotyczny ( bo owoc egzotyczny). Jako prawdziwy Polak Patriota, powinienem pożerać jabłka, wiśnie, śliwki, a poza sezonem łaskawie pomarańcze i banany (ostatecznie dojrzewalnie bananów są w Polsce, więc owoce też tak jakby rodzime … ). Poza tym Menedżer nie spożywa maracuji, w związku z tym to czy toto jest dojrzałe czy nie, interesuje go o tyle, o ile wczorajsza paleta. I bądź tu człowieku prosumentem w dzisiejszych czasach. Kryzys chyba dotarł do Kauflandu, bo jeszcze kiedyś za takie uwagi można było dostać czekoladę. A dziś, najwyżej skrzywioną minę Menedżera. Chyba za dużo kwaśnych owoców na stoisku.

Wpis dedykuję wszystkim, którzy uważają że przecena, czarodziejska „promocja” lub inne kombinacje, są świetnym sposobem na pozbywanie się niewygodnego towaru. Dziś klient wyciągnie komórkę, połączy się z siecią i natychmiast może udowodnić, w którym momencie jest robiony w przysłowiowego Araba…

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Egzotyka w pigułce.

  1. Jacku, święta racja 🙂
    Jakiś czas temu, w grudniu, robiłam zakupy w drogerii Natura. Przy kasie dostałam upominki, a między nimi krem przeciwsłoneczny z wysokim filtrem dla dzieci. Zerknęłam i pomyślam „ok, będzie dla Wiktorka na wakacyjny wyjazd góry”. Po powrocie do domu obczytuję ów krem i cóż… data ważności 03/2010.
    Rozumiem, że niektórzy używają kremów z filtrem zimą, ale generalnie w naszym klimacie jest to produkt wiosenno/letni. Podarunek, który nie przyda się, na mnie działa jak płachta na byka. Więcej moja noga tam nie stanie, bo nie lubię, gdy ktoś robi ze mnie wielbłąda. A sprzedawców należałoby uświadamiać, że pozbywanie się za chwilę przeterminowanych produktów poprzez ‚upominki dla klientów’ na baaardzo krotkie nogi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s