Odin, dwa tri czyli Kaszpirowski w biznesie.

Bajki dla dzieci, nieomalże w każdej kulturze, pełne są opowieści o cudownych karierach i awansach społecznych. A to prosty żołnierz, kierowany przez dobrotliwą czarownicę, wypełnia trzy zadania, całuje jakieś żaby – dzięki czemu staje się bogatym żonkosiem i królem. W innej – cudowny stoliczek lub obrus, dostarczy dóbr wszelakich. W kolejnej, super-extra młynek spełni absolutnie każde marzenie. O złotej rybce nie wspomnę … Nawet o tej, która dawała na końcu … pół litra.

W każdej ze wspomnianych opowieści, życie bohatera odmieniane jest dzięki „cudownemu” narzędziu. Odmieniamy swój świat i stajemy u progu nowego, wspaniałego życia.   Ta wiara naprawdę napędza lottomaty !

W świecie zarządzania (gdzie wciąż balansuje się pomiędzy byciem świnią, a byciem durniem) – ta wiara w cudowne odmienienie, jest równie silna. Oczywiście, menedżerowie nie ustawiają przed ekranami mineralnych wód do napromieniowania (stawiają ?) czy nie dreptają do wróżek ( dreptają ? ). Załóżmy, że nie …

Właściciele firm, którzy w początkach lat 90tych robili małe fortunki, z cynicznym uśmiechem i pogardą traktowali podręczniki zarządzania. Pewnie trudno im się dziwić – „rób biznes w Polsce” to nie było to samo co „rób biznes w USA”. Niemniej, kiedy zaczęła panować jakaś konkurencja, niektórzy wzięli się solidnie do nauki.

Ale żeby dobrze strzelać, potrzebne jest wyrobione oko, sprawna ręka, odrobina wiedzy o balistyce, praktyka i oczywiście – odrobina szczęścia. To samo w prowadzeniu interesów.

Odwiedzając liczne konferencje, seminaria czy spotykając się z różnymi przedsiębiorcami, czasami można odnieść wrażenie, że szukają kamienia filozoficznego. Złotej Metody,  Cudownego Obrusa, Młynka Życzeń, Butów do Chodzenia po Wodzie. O Złotej Rybce (czytaj: Złotym Szczupaku Ekonomii) nie wspomnę …

Są tacy, którzy wciąż wierzą, że istnieją. Niektórzy przeznaczają na to kolosalne pieniądze. Poświęcają temu mnóstwo czasu. Dają się uwodzić dziwacznym teoriom, pokracznej logice czy paranaukowej gadaninie. Uśmiechnięte pysie, czasem domorosłych celebrytów, uznających się za guru zarządzania są jak Kaszpirowskie „odin… dwa…tri”. Cudów nie ma ? Ależ oczywiście, że są. Pojawiają się dzięki talentom, pracy, konsekwencji, strategii. I błyskowi szczęścia.

Czasy zawirowań, zawsze sprzyjały wykluwaniu się dziwacznych idei. Spod gruzów, wychodzili głoszący cudowne recepty na prowadzenie biznesu.  Szamani, którzy uznali, że popili eliksirem jedynie słusznej wiedzy i prawdy. Próbujący obalić zdrowy rozsądek i zakłócający spokój. Uważajcie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s