Panta rei
Wieczorem powitałem Torun. Kolejne zajecia ze studentami. Lubie z nimi pracować. Są kreatywni, chetni do współpracy, elastyczni , niecierpliwi w zdobywaniu wiedzy i umiejętności. Znający teorię marketingu – gorzej ze zrozumieniem procesów … niestety.
Łatwo poczuć te swoistą “trenerską adrenalinę”
Każdy, kto kiedyś prowadził szkolenia chyba wie o co chodzi
Miałem napisać o grach decyzyjnych. Tyle że głowa pełna wielu emocji. Współczucia dla Grzesia i radości z kontaktu z Kazayushim. Szkoda, że Toyota nie wymyśliła jeszcze wbudowanego dyktafonu do auta – zamiast się zatrzymywać i notować, mógłbym po prostu nagrywać
Gry decyzyjne. Przyszłość i teraźniejszość doskonalenia kadry zarządczej. Temat zbyt mocno jeszcze “zakademicyzowany”, jak napisał mi Michał D. Z TV dobiega bluesowy “Sting” z “Zabójczej Broni 3″ – chyba obejrzę
Weź i człowieku się skup
Gry. Kiedy mysle o zalozeniach gier decyzyjnych, przypominam sobie moje pierwsze doswiadczenia z … Sim City. Bodajze wersja II. Z wypiekami na twarzy budowalem elektrownie i staralem sie zapewnic witrualne szczescie Simow
To bylo kilkanascie lat temu. Nie znalem jeszcze wtedy “Markstrata” czy “Brandmaps” prof. Champana. Slyszalem o nich, ale nigdy nie mialem mozliwosci gry.
Dzis wiem, ze gry decyzyjne są przyszłoscia ksztalcenia menedzerow. Uswiadomil mi to bezposrednio zarowno prof. Champan, prof. Kotler, wspaniali ludzie z listy American Marketing Association (ELMAR-AMA) czy rodzimi profesjonalisci: Michal D., prof. Bielecki, prof. Mynarski, Jacek Sz. czy Michael Muszynski. Po prostu – na pewnym etapie kształcenia profesjonalistów – zwykle case studies już nie wystarczają. Zespół musi się zmierzyć z rzeczywistymi wyzwaniami i chce widzieć efekt swoich decyzji. Jednoczesnie decydent (ich szef
nie chce ponosić finansowej odpowiedzialnosci za popelniane błędy. Każda zła symulacja jest lepsza – od najlepszej (ryzykownej) rzeczywistosci rynkowej. Błędy nic nie kosztują – i o to własnie chodzi.
Kiedy ogłosiłem “Polsce” – “The Quarter” – zainteresowaie było umiarkowane. O wiele żywiej zareagowała ELMAR-AMA – posypały się zapytania z całego swiata – od USA po Nową Zelandię. To uswiadomiło mi jak bardzo w naszym kraju potrzeba rzetelnego i profesjonalnego uporządkowania zagadnienia gier. Traktowanych nie tyle w wymiarze zabawy – ile konkretnego, fachowego i efektywnego treningu menedżerskiego. Mam nadzieję, że uda mi się powiązać nici ludzi w Polsce , którzy tworzą gry i chcą je promować. I wierzę, że w końcu uda mi się doprowadzić “The Quarter” do efektywnego końca.
Niektorzy mówią, że koszty stworzenia gry decyzyjnej – to setki tysięcy dolarów. Ale ja nie mam setek tysięcy dolarów. Jedynie gorącą głowę pełną pomysłów i masę problemów metodycznych (gry) do rozwiązania
))) Pewnie nie tylko ja – stąd pomysł na vortal dotyczący tego zagadnienia. Ciekawe jak się rozwinie …
“Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza” (Albert Einstein)
